Dziedziniec Główny

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Dziedziniec Główny

Pisanie by Leigh B. Evertone on Sro Lip 24, 2013 9:27 am

No można nie znać, różne wypadki chodzą po ludziach.
- Napisz mi na kartce co powinnam znać to się przygotuję. - ziewnęła przeciągle jednocześnie zasłaniając dłonią usta. Miała ochotę się roześmiać kiedy Lucien starał się bronić przed śpiewaniem. No dobra, nie będzie taka zła, odpuści mu. A zresztą, pewnie i tak by usnęła i oszczędziła mu nadwyrężania strun głosowych.
- Jesteś przerażony, wiesz? Niektórzy wykręcają sobie palce, a inni, tak jak ty zaczynają dużo mówić. - uśmiechnęła się delikatnie. - Będziesz mi musiał coś kiedyś zagrać, zawsze zazdrościłam ludziom, którzy znają się na instrumentach i w ogóle.
To było jak najbardziej szczere. Może słoń jej na ucho nie nadepnął, ale kompletnie nie umiała grać. A szkoda, bo uwielbiała muzykę i podziwiała ludzi, którzy mają tego typu zdolności.
Zapamiętać: poprosić o kilka lekcji.
Może z takim nauczycielem coś się uda? A przy tym, to kolejna okazja to spotkania.
Kobieto, o czym ty myślisz.

Zaczęła się wiercić w poszukiwaniu najwygodniejszej pozycji, a po chwili znieruchomiała.
- Nie, nie znam, ale ... - i tu zapadła cisza, tak jakby miała coś dodać, ale nie liczmy na to! Ona po prostu usnęła. Oddychała miarowo, nie przeszkadzało jej nic - nawet wiatr. Po chwili jednak, nie panując nad odruchami, własnym ciałem, co tam chcecie, przesunęła się bliżej mężczyzny obejmując go i przykładając policzek do jego klatki piersiowej. Wymruczała coś cicho, nie dało się tego zrozumieć. Może to jakiś odgłos zadowolenia? Owszem, to było dziwne, ale przez sen różne dziwne rzeczy się robi.
avatar
Leigh B. Evertone
Praktykant

Dołączył : 17/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec Główny

Pisanie by Lucien Charpentier on Sro Lip 24, 2013 9:42 am

Machnięciem dłoni zlekceważył jej niepoważną prośbę. Ok, to przecież tylko muzyka. Nieistotne. Czemu więc go tak rozprasza?
Przerażony?
Ciekawa uwaga. Może faktycznie był zaniepokojony, wiedział że się wygłupi, czy coś takiego, ale że zaraz przerażony? Nie no, tego jego męska duma znieść by nie potrafiła.
- Ojtam. - Zbył lakonicznie jej uwagę i szybko podchwycił temat instrumentów. - Wiesz, ja w sumie brzdąkam, nie gram, ale nawet fajnie to brzmi... No ale jak chcesz. - Ostatnie słowa niemalże wyszeptał jej do ucha.
Leigh po raz kolejny już dzisiaj przyjęła pozycję... No, położyła się. I zasnęła. Chyba? Albo czuwała z zamkniętymi oczami, gotowa zdzielić mu strzała w pysk gdyby spróbował czegoś nieodpowiedniego. Nie no, ludzie, trzymajcie mnie, ona mi tu zwyczajnie zasypia...
Pac.
Burza włosów zawierająca śladowe ilości głowy (tudzież orzechów arachidowych) pacnęła sobie na jego pierś. Nie no, spoko, dzień jak co dzień, poznaje sobie dziewczynę a ta zasypia mu na klacie.
Spoko. Gdyby z każdą tak szło.
Nie no, fajnie.  Tylko co ja mam do cholery zrobić....
- Ehm... Leigh? - Nie uznawał wybudzania jej za stosowne, po prostu był zaniepokojony sytuacją. - A może cię jednak odstawię do dormitorium, co?
avatar
Lucien Charpentier
Praktykant

Dołączył : 18/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec Główny

Pisanie by Leigh B. Evertone on Sro Lip 24, 2013 11:44 am

Ależ skromny.
- Chcę. Wszyscy moi nauczyciele nie mieli cierpliwości. I jestem pewna, że idzie Ci świetnie. - obdarzyła go szerokim uśmiechem.

Śpi. Co można więcej napisać o spaniu. Nie ślini się, nie mlaszcze ( a może mlaska? no nie wiem).
- A może cię jednak odstawię do dormitorium, co? - jedyne co mógł usłyszeć w odpowiedzi to coś pomiędzy jeszcze pięć minut, a spadaj. Po dłuższej chwili dopiero do niej dotarło, że zasnęła. Nie otwierając oczu, dłońmi próbowała wybadać, na czym spała, a w zasadzie, na kim. Uniosła powieki. Jej ręce owinięte wokół jego. Głowa na torsie.
Nie, nie, nie, nie. Matko boska, nie! Zasnęła na jakimś obcym mężczyźnie. Evertone, jesteś skończona!

Szybko się podniosła, poprawiła w równie błyskawicznym tempie włosy i  sukienkę.
- Mój boże, przepraszam. - zdołała wydukać, jednocześnie oblewając się rumieńcem. Wyciągnęła sandałki z torby, założyła je jakby się paliło i zwiała.
Nie sądziła, że może być taka szybka. Po chwili jednak zwolniła.
Musisz potrenować. Codzienne bieganie Ci się przyda.
Pół biedy, facet jest przystojny.

I kręcąc głową przybliżała się do budynku akademii.
avatar
Leigh B. Evertone
Praktykant

Dołączył : 17/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec Główny

Pisanie by Lucien Charpentier on Sro Lip 24, 2013 11:57 am

W sumie to sytuacja nie była rzeczywiście warta żadnego dłuższego komentarza. Co prawda nie na codzień układają się na nim nowe, ładne praktykantki eliksirów. Ale to trąciło wręcz jakimś dowcipem, albo czymś innym, równie podejrzanym...
Uśmiechnął się pod nosem gdy dziewczyna kulturalnie kazała mu spierdzielać. Nie no, doprawdy? Serio panno Evertone, chcesz się ze mną przespać już po dwóch godzinach znajomości?
WTF brain?
Poderwała się jak miotłą do lotu i poczeła grzebać w tej swojej przepastnej torebce.
- Nie ma... Za co? Pa. - Rzucił za nią. Popatrzył chwilę jak odchodziła i odwrócił się z powrotem do klifu. Co za wieczór, panie i panowie. Co za wieczór.
Moment.
Szarpnął za róg rozłożonego na ziemi materiału i zarzucił go sobie na ramię. Już odwrócił się, żeby zatrzymać Leigh... Ale jaj już zwyczajnie nie było w polu widzenia.
- A... Kocyk? - Wydukał w przestrzeń i wzruszył ramionami. Przynajmniej ma pretekst do odwiedzin. Jakby go w ogóle potrzebował...
Ruszył wolnym krokiem w kierunku małego dziedzińca, zastanawiając się jak Leigh trafi z powrotem. Sama.
No cóż.
Uciekła to ma. Czy też raczej, nie ma. Boże, chroń nas przed kobietami.


Je suis sorti.
avatar
Lucien Charpentier
Praktykant

Dołączył : 18/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dziedziniec Główny

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach