Krużganki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Krużganki

Pisanie by Josée Lestrange on Wto Cze 25, 2013 2:40 pm




W trakcie upałów dają schronienie przed promieniami słonecznymi, w czasie deszczu przed zmoczeniem. Gdzieniegdzie stoi nawet ławeczka, na której można przycupnąć i popatrzeć na innych spędzających czas na dworze. Otaczają wewnętrzny mały dziedziniec zamkowy. Porasta je bluszcz pomieszany z innymi pnącymi roślinami. Wiosną liczne kwiaty rozkwitają wokół, tworząc niepowtarzalną atmosferę.
avatar
Josée Lestrange
Admin

Dołączył : 24/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Hugo Abidal on Sro Lip 24, 2013 11:02 pm

Dzień był dla niego zbyt upalny. Nie lubił dużych temperatur, od razu nie mógł się skupić, mimo to, że następnego dnia miał mieć tyle na głowie, szkoła, jakieś dodatkowe zajęcia, uczenie się na egzaminy. Aktualnie miał to wszystko głęboko gdzieś. Zamknął książki i chyłkiem, po cichu, by nikogo nie obudzić z edukacyjnego transu, wycofał się z pokoju wspólnego Papillonlisse. Ciągle myślał o tym że w ostatnich dniach nic mu nie szło – chęci do nauki nie miał nigdy, ale teraz tym bardziej stawał się tępy na lekcjach i nauczyciele go za to besztali, odejmując punkty. Nie mógł też porozumieć się z garstką przyjaciół, która jeszcze mu została. Wszyscy jakby od niego uciekali. Jakby śmierdział. Przewrócił oczami, stojąc przed wejściem do pokoju wspólnego jego domu i rozejrzał się. W prawo czy w lewo? Zaczął wyliczać jakimś mugolskim sposobem – Wpadła bomba do piwnicy, napisała na tablicy, S-O-S, GŁUPI PIES . Ręka zatrzymała się po jego lewej stronie. A więc pójdzie w prawą, bo to mugolska wyliczanka i nie można było wierzyć w jej wybory. Odwrócił się na pięcie w tamtą stronę i ruszył szybkim krokiem. Byle dalej od tego nudziarstwa.
I teraz co? Miał się nie nudzić, ale jak się nie nudzić w miejscu, gdzie jest tylko nauka? Odetchnął głośno. Dość o tym, przecież miał przestać. Mijał znajome twarze, które patrzyły na niego beznamiętnie i przechodziły, nie zdając sobie sprawy z tego, jak bardzo chciał z nimi pogadać. Kilka dziewczyn obejrzało się za nim, ale były za nieśmiałe, by podejść do Hugo. Żadna z nich jakoś specjalnie mu się nie spodobała – wszystkie takie same, strzelające makijażem na lewo i prawo, bo nie miały własnej urody. Phi, głupie dziewczynki. Nie złapie się na pudry i szminki. Chyba, że on sam będzie chciał, wtedy się im odda. Ale wszystko będzie pod jego kontrolą. Jak zwykle w takich sytuacjach.
Błądził po zamku dobrych kilkanaście minut, pogrążony w zadumie, czasami kogoś potrącając i chamsko za to nie przepraszając. I tak nikt nie zwracał uwagi na takie uprzejmości, nawet jak byś go za to przeprosił, wyzywałby Cię w swoich myślach od debili i pozerów, którzy nie umieją chodzić. To takie typowe. Wreszcie zorientował się, gdzie idzie – zmierzał na szkolne krużganki, który otaczały wewnętrzny dziedziniec szkoły. Podobno było tu całkiem ładnie, gdy rosły kwiaty. Może i tak. Hugo jakoś nigdy nie zachwycał się kwiatami i wolał tego nie robić, bo zostałby osądzony o bycie „troszkę innym”, co nie było niczym złym. Lubił być inny, ale pod tym kątem… Zostanie jednak hetero. Oparł się o murek i popatrzył na dziedziniec zapełniony uczniami, którzy, tak, jak on, chcieli wykorzystać słoneczny dzień jako pretekst do zaprzestania nauki. Teraz wyciągali twarze ku słońcu, śmiejąc się i plotkując. A on? Zrobiło mu się smutno, jeśli można tak o nim powiedzieć, że nie ma kogoś z kim mógłby zamienić choć słowo tego dnia. Hugo odsunął się od barierki i poszedł w cień, siadając na ławeczce i podparł głowę na zgiętych dłoniach.


Ostatnio zmieniony przez Hugo Abidal dnia Czw Lip 25, 2013 11:40 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Hugo Abidal
Uczeń

Dołączył : 21/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Babette Delacroix on Czw Lip 25, 2013 8:17 am

Ona idąc razem z trzema, innymi dziewczętami z swojego domu podziwiała cały zamek, który przecież zna. Uwielbiały plotkować, ale po cichu tak, aby nikt ich nie usłyszał. Często robiły to przy herbatce gdy wybierały się do pobliskiego miasteczka. Nawet gdy nie chciała to iść musi – tak przecież nie wypada odmówić. Od razu znienawidzili by ją, a tego nie chce.
- Och Babette czyż nie mamy pięknego dnia? – zaczepiła ją jedna z przyjaciółek – Nic tylko podziwiać nasz piękny, magiczny świat!
- Racja, racja!
- Moje drogie raczej polonizowałabym iż ten upał jest strasznie męczący. Przy nim ledwo co się da oddychać, ale myślę, że ten upał jakoś wytrzymamy.
- Oby.
Westchnęła i przeszły do krużganek. Ujrzała pewnego, przystojnego młodzieńca. Od bardzo się jej spodobał lecz ukryła to. Gdyby nawet zarumieniła się w jego osobie – dziewczęta już by się domyśli o co chodzi.
- Panienko Babette czy wszystko porządku? Może przejdziemy do cienia?
- Nie trzeba. Wszystko jest dobrze.
- Czy, aby na pewno? Jest panienka bardzo blada.
- Taką mam cerę od dziecka.
Bezczelnie wpatrywała się w sylwetkę młodzieńca. Była to chwila nieodpisania wręcz magiczna. Czuła się tak jakby zobaczyła jakieś bóstwo. Już wiedziała iż nikogo nie pokocha. Jej serce jest przeznaczone dla niego. Razem z przyjaciółkami usiadły na innej ławce i wyciągnęły książki, aby poświęcić swój czas lekturze dotyczącą sztuki piękne i literatury.
avatar
Babette Delacroix
Uczeń

Dołączył : 30/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Hugo Abidal on Czw Lip 25, 2013 7:27 pm

Popatrzył na dziewczyny, które koło niego przechodziły. Kojarzył dwie z nich z widzenia, ale tych innych jakby w ogóle nigdy nie widział na oczy. Oczywiście, Beauxbatons było tak wielkie, że czasami się tu gubił, nie mówiąc już o przyswojeniu sobie wszystkich twarzy uczniów i nauczycieli. Wolał trzymać się przy garstce przyjaciół, których miał już długo i których dobrze znał. I których cały czas ubywało. Cholera i jeszcze to… List od dziadków. Krótki papierek, który przyniosła mu Clara dzisiejszego ranka. Mówili, że zrobią mu niespodziankę i będzie z niej zadowolony, a wręcz jak to ujął jego dziadek „przeszczęśliwy”. Jego dziadkowie od strony ojca byli arystokratami, których ród sięgał jeszcze do wczesnego średniowiecza, czasów Karola Wielkiego, wodza Franków, pierwotnych Francuzów. Umieli wymyślać swoje arystokrackie głupoty, które ani jemu, ani jego rodzicom się nie podobały. Jego matka pochodziła z normalnego, mieszczańskiego domu i była traktowana dość podle w domu jego ojca. Za to dziadków nienawidził. A do tego byli mugolami, którzy nie wiedzieli iż wokół nich pełno jest magii. Że magia tkwi w ich jedynym wnuku, przyszłym spadkobiercy. I pewnie też ich przyjaciele – inne sławne rody były magiczne.
Hugo popatrzył na dziewczyny. Tak, wszystkie musiały być z Bellefeuille. Dopiero teraz dostrzegł, że jedna, rudowłosa z wielkimi niebieskimi oczami mu się przygląda. Ściągnął brwi. Tej nie znał. Choć może… Przecież nie mógł przeoczyć tak pięknych włosów. Hugo uwielbiał rudowłose dziewczyny, choć wszyscy uważali, że nie mają one duszy i prędzej mężczyznę skrzywdzą niż dadzą mu szczęście. Hugo uśmiechnął się do niej, pokazując zęby, a potem puścił do niej oko. Przecież może jeszcze się trochę powygłupiać i poflirtować, dopóki jest w tej szkole.
- Cześć! – wymówił powitanie niesłyszalnie, tak by odczytała je z ruchu warg. Ciekawe – zarumieni się czy podejmie walkę?
avatar
Hugo Abidal
Uczeń

Dołączył : 21/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Babette Delacroix on Pią Lip 26, 2013 6:23 pm

Zazwyczaj to ona wysyłała list do swoich rodziców, a ci z ochoczo odpisywali. Zwłaszcza matka. Ostatnio wspomniała coś w liście iż mają dla niej przemiłą niespodziankę, która się na pewno jej spodoba, ale czy na pewno? Przez ten list cały czas myśli o tej niespodziance, niestety nie koncertuje się na nauce, która w tej chwili jest przecież tak bardzo ważna. Nie rozumiała teraz swoich rodziców. Gdy wpatrywała się od dłuższego czasu w młodego mężczyznę zrozumiała iż zauważyły te roześmiane dziewczęta.
- Panienko Babette – mruknęła mała blondyneczka, która stała przy pannie Delacroix – Ten młody mężczyzna się z panienką przywitał. Powinna panienka natychmiast odpowiedzieć co by się to nie obraził. Wszakże młodzieniec może być bardzo wrażliwy – doradziła.
- Rozumiem – wyszeptała – Cześć – powiedziała już normalnie i podeszła bliżej do owego ucznia, aby mu się z bliska przyjrzeć i stwierdzić czy go zna. Raczej nie.
avatar
Babette Delacroix
Uczeń

Dołączył : 30/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach