Artemisia O'Brey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Artemisia O'Brey

Pisanie by Artemisia O'Brey on Pon Lip 01, 2013 1:47 pm


Artemisia O'Brey
Fo Porter
Artemisia MadlenO'Brey1613.05 3/4 czysta VI Papillonlisse Biedna Vertou

❧ CHARAKTER

Artemisia jest jak najbardziej pozytywną osobą. Chętnie pomaga innym i jest w sumie za każdym razem jak ktoś ją potrzebuje. Lubi przebywać między ludźmi, zawsze dużo mówi, więc lepiej by było do kogoś niż do samego siebie. Myśli jakieś 100 rzeczy na minutę i jest w stanie powiedzieć, chociaż połowę z tego. Gada jak najęta, zazwyczaj o głupotach, o jedzeniu czy o quidditchu. A to tylko przedsmak, bo jeśli masz problem to mimo cudownej rady, którą Ci da wymyśloną na poczekaniu, to zagada na śmierć. Będzie próbowała Cię rozśmieszyć, co w sumie nie zawsze się udaje. To nie tak, ze jest jakaś przezabawna, chciała by być...ale tak to tylko suchary jej zostały. Niestety nie umie opowiadać kawałów, i za każdym razem jak jaj wpadnie coś do głowy, to mówią żeby się zamknęła. No biedna Misia, ona tak się stara a jak ją traktują. Czasem może aż za bardzo się stara, bo można nieźle sfiksować. Dla niej uczenie się jest jak chleb powszedni, nawet lubi to robić i idzie jej całkiem nieźle. Nie boi się zgłosić na lekcji i ratuje to czasem innych uczniów, tylko żeby tak jej szło z wszystkich przedmiotów. Jednak nie ma tak dobrze i jeśli czegoś nie umie, to nawet po uczeniu się całą noc i tak po napisaniu sprawdzianu wszystko zapomina. Niestety ona woli wziąć wszystko na logikę. Pewnie dlatego jest w takim domu jakim jestem. Chociaż nadal pod pewnymi względami tam nie pasuje. Misia lubi sobie pomarzyć, czytać książki fantasty a nawet czasem sama tworzy małe improwizacje podczas obiadu. Świat marzeń zdecydowanie bardziej jej odpowiada niż realność. Jednak dzięki swojemu bratu, wręcz musi czasem zejść na ziemię. W końcu jak nie ona to kto utrzyma go w ryzach? I oczywiście jej nowa funkcja w szkole, podporządkowuje do nieco bardziej racjonalnego myślenia. Dla niej to nawet czysta przyjemność, bo jak było wspomniane wcześniej chętnie dziewczę pomaga. Jednak do tej pory zdarza, jej się potykać o własne sznurówki. I nawet całkiem często; ile razy już zleciała ze schodów przez swoja nieuwagę, albo roztrzaskała wagę czy jakąś doniczkę na zielarstwie. Chęci to nie wszystko, ale ona zawsze chce dobrze tylko nie zawsze jej się udaje. Że też przeżyła te mecze quidditcha, to aż cud. Do pozytywnych cech można dorzucić jeszcze upartość. To nie jest w taki zły sposób, że będzie Ci truła tyłek aż się zgodzisz, raczej taka wytrwałość w postanowieniach. Jeśli chce to to zrobi, nie boi się ciężkiej pracy, więc daje z siebie wszystko. Jednak nie zawsze Misia taka kolorowa i rozsypująca tęczą jest. Zdarza jej się mieć gorsze dni, wtedy do bez kija nie podchodź. Narzeka na wszystko, marudzi a nawet krzyczy. Ale nie lubi konfliktów, wręcz się ich boi. Bo zazwyczaj jeśli już dochodzi do jakiejś kłótni, to ona woli uciec. Szczera, czasem aż do bólu..ale tak to jest z tą niewyparzoną gębą. Nie przepada za kłamstwami, więc jak już coś mówi to prawdę. Nie zawsze wychodzi to na dobre, ale ona zawsze z szczerymi intencjami. Lojalna, zawsze można na niej polegać, sekrety są bezpieczne. No czasem, bo zależy z kim potem rozmawia. Parę razy zdarzyło jej się powiedzieć co nie co, ale dobra drama nie jest zła. Pełna energii i z szerokim uśmiechem na ustach, rozrzuca kwiatki czy wyczarowuje konfetti. Kochana dziewczyna, uściska i wycałuje jak źle się czujesz. 

APARYCJA ❧

Artemisia nie jest pospolitej urody. Ciężko określić jej karnację. Ani z niej mulatka, niby może pod to podpadać, bo jej skóra jest ciemna, ale lekko skośne oczy temu przeczą. Nie przypomina sobie żeby ktoś z bliskich był Chińczykiem. Ciemna karnacja, piegi na całym ciele, szczególnie na twarzy i ramionach. Nie bardzo za tym przepada ale nie ma jej tego zakryć. Nie jest wysoka, mierzy jakieś 170 cm, przeciętny wzrost. Do bardzo szczupłych również nie należy, dziewczę lubi pojeść, więc to wręcz oczywiste, że tam ma parę kilogramów więcej. Ale jest bardzo aktywna, więc spala szybko te kalorię, no i szybka przemiana materii też swoje robi. Teraz posiada ciemne krótkie włosy, kiedyś miała długie ale obcięła na trzecim roku i tak jej zostało. Zdecydowanie woli takie niż wcześniejsze, są wygodniejsze. A że ona nie bardzo się maluje, to tym bardziej jej to odpowiada. Trochę chłopczyca z Miśki, sporty i przebywanie wśród chłopaków temu sprzyja. Ale można też to zrzucić na czasowe lenistwo, bo jej na pewno nie chce się wstać by malować całą buźkę. Zresztą chyba nawet nie potrzebuje makijażu. Ma gęste i ciemne rzęsy, nawet jeśli już się maluje to unika tuszu, bo go nie potrzebuje. Twarz i tak ma całą w piegach, czerwone usteczka. Od czasu do czasu pomaluję się szminką czy czymś podobnym.
Co do jej szafy, to jest raczej praktyczna. Nie przepada za sukienkami czy spódniczkami, bluzeczkami, kolczykami i wszystkim innym. Woli sportowe ubrania, zwykłe T-shirt, trampki. Przynajmniej tak było do tej pory, od jakiegoś czasu zaczęła bardziej przykładać się do tego jak wygląda. Tak jak kiedyś ją mało to obchodziło, tak teraz woli mieć nieco więcej pewności.

❧ WIĘZY KRWI

Louis O'Brey - jej brat bliźniak. Od zawsze stwarzali razem problemy w rodzinie. Dogaduje sie jak nikt nigdy, jednak Louis jest chyba bardziej wybuchowy od niej.  Nie raz nie dwa musiała go doprowadzać do porządku.
Bonnie O'Brey - matka ich wszystkich. Cudowna kobieta, która nie daje sobą pomiatać. Twarda ale nadal z cudownym serduszkiem. Misia jest bardzo wdzięczna, że ma taką matulę.
Hubert O'Brey - ojciec. Nie miała z nim kontaktu od bardzo dawna i w sumie chce żeby tak pozostało.

HISTORIA ❧

Historia Artemisi zaczyna się bardzo standardowo. Dwoje ludzi poznaje się w czasie wojny. Zakochują się w sobie, aż w końcu dochodzi do małżeństwa. Po zakończeniu wojny, wszyscy mogli zacząć swoje idealne życia. Bonnie urodziła dwójkę dzieci, bliźniaki. Małżeństwo było przeszczęśliwe, mieli wszystko co chcieli, mały domek na przedmieściach, dwójkę prześlicznych dzieci. Życie jak z bajki. Jednak jak w każdej bajcie musi być jakaś złe królowa, może nie tak dosłownie, ale też nie okazało się to czymś cudownym. Jak bliźniaki mały jakiś rok, to zaczęły dopływać do domu jakieś dziwne rzeczy, wszystko brał Hubert do siebie mówić, że to z pracy. Ale listy czasem niepokoiły Bonnie. Dlatego jak przyszedł kolejny od podejrzanej sowy to musiała to sprawdzić. Jaki był to dla niej szok, jak odkryła tam tak znane jej i całemu światu nazwisko, podejrzanego o śmierciożercę. Kłótnia wtedy wywiązała się ogromna, bo na początku Bon była pewna, że jej mąż jest po prostu szantażowany, ale im dłużej to wszystko trwało, tym bardziej jej nadzieja się rozmywała. Po dowiedzeniu się, że pomagał byłym śmierciożercą, Bon nie mogła tego znieść. Złożyła wniosek o rozwód i wyprowadziła się z bliźniakami do Vertou.
Tam już jako nowa rodzina, mogli zacząć od początku. Bonnie jednak miała dość ciężko na znalezienie tam pracy, nie było dużo czarodziejów, a ona tylko w pracy wymagającej czarów mogła sobie bardziej porazić. Dzieci zaczęły rosnąć, coraz bardziej rozrabiały, głupie pomysły mieli o minutę. Bon najbardziej martwiła się jednak o Misie, była dziewczynką, ale że brat to i ona musi. A zleciało jej się z tych drzew kilka razy. Wesołe były z nich dzieciaki, a że wykazywały aktywność magiczną to tym bardziej miała z nimi kłopoty. Jednak ucieszyła się jak dostali list, przez chwile przemknęło jej przez myśl, że będzie miała z nimi spokój. Jednak jak przyszło co do czego to popłakała się, a zażenowane bliźniaki starały się ją pocieszyć.
Artemisia była zachwycona szkołą. Wszytsko jej się tam podobało, zafascynowana tym, że są w zamku, jedzeniem, tyloma uczniami i przede wszystkim quidditchem. Zakochała się w tym sporcie po pierwszym obejrzanym meczu. Ryk tłumu porwał i ją. Startowałaby od samego początku do drużyny, jednak nie było to dozwolone. Ale lekcje latania na pewno jej się przydały, dawała z siebie wszystko, zresztą to nie było takie trudne jak się większości wydawać mogło. Po pierwszym roku powiedziała matce, że chce miotłę; ta niezbyt szczęśliwie, ale przyjęła to do wiadomości. Oczywiście nie było ta, że dostała miotłę od razu, co to to nie. Jednak nie powstrzymało jej to od pożyczania mioteł. Nawet na przesłuchanie poszła, jednak była zdecydowanie za młoda i jej nie przyjęli. Załamała się wtedy dziewuszka, ale na tym nie skończyła. Przyłożyła się bardziej do nauki, zaczęła zbierać własne pieniądze, starała się jak mogła by nie wydawać tego gdzie popadnie. I w połowie trzeciego roku mogła pozwolić sobie na kometę 260. Nie była najlepsza, ale jej to z pewnością wystarczyło. Więc tak te lata z pewnością kojarzą jej się z quidditchem. jednak to nie tak, że nie zdobyła przyjaciół, a skąd ma ich mnóstwo i z pewnością nie ma dość.

❧ CIEKAWOSTKI

PUPIL: sowa Pufek - dzieli go z bratem
PATRONUS: fredka
BOGIN: ojciec
RÓŻDŻKA: włókno ze smoczego serca, 12 cali, Jabłoń, słabo giętka
DODATKOWE FUNKCJE: prefekt
ULUBIONY PRZEDMIOT: nauki medyczne, zielarstwo i eliksiry
ZNIENAWIDZONY PRZEDMIOT: metafizyka, historia magii
PRZEDMIOTY: sztuki piękne i literatura, metafizyka, transmutacja, zaklęcia, eliksiry, historia magii, zielarstwo, obrona przed czarną magią, opieka nad magicznymi stworzeniami, astronomia, nauki medyczne, miscytyzm
NAJWIĘKSZE MARZENIE: grać zawodowo w Quidditcha

~
Kamila |  czart
wzór wykonany przez © hellao dla BEAUXBATONS.
avatar
Artemisia O'Brey
Prefekt

Dołączył : 01/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Artemisia O'Brey

Pisanie by Josée Lestrange on Pon Lip 01, 2013 8:31 pm




❧ Karta postaci została zaakceptowana!
❧ Twój plan lekcji znajduje się tutaj.
❧ Swoje bagaże znajdziesz w dormitorium.
❧ Twoja kartoteka szkolna znajduje się tutaj.
❧ W razie problemów śmiało zgłoś się do administracji, a udzielimy pomocy.

Witamy w Beauxbatons i życzymy udanej zabawy!

avatar
Josée Lestrange
Admin

Dołączył : 24/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach