Fantine Levasseur

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Fantine Levasseur

Pisanie by Fantine Levasseur on Nie Lip 07, 2013 3:59 pm


   
Fantine Levasseur
Angel Deradoorian
Fantine AuroreLevasseurWIEK21 luty Mugolska VII Papillonlisse Przeciętny Paryż
   
❧ CHARAKTER
   

   
Irytująca osoba ze specyficznym poczuciem humoru. Bardzo ciętym i bardzo specyficznym, co doprowadza niektórych do istnego szału. Nie zależy jej na popularności, nie zależy jej na sympatii innych; nie zamierza udawać kogoś kim nie jest. A nieraz jest po prostu złośliwa i wydaje jej się to zabawne. Gdy przesadzi, potrafi się jednak zreflektować, przeprosić, wytłumaczyć. Daleko jej do prawdziwie okrutnej zołzy, zadzierającej nosa. Właściwie to jest pogodna. Ironiczna i cyniczna, owszem, aczkolwiek pogodna. Często się uśmiecha, często żartuje (nawet czasami zupełnie bez złośliwości!). Jest otwarta, ale nie nazbyt gadatliwa. Jeśli chce, łatwo nawiązuje kontakty i nie ma problemu z relacjami. Jeśli nie chce, jest bardzo ciężko. Dopadają ją nieraz mroczne, melancholijne nastroje, kiedy bardziej docenia towarzystwo czterech ścian, niż innych. Bardzo lubi podróże, ale te w głąb siebie, które pozwalają jej poznać prawdziwą Fantine. Nie jest pseudouduchowiona, nie afiszuje się z własną emocjonalnością, nie jest egzaltowaną panienką. Nie lubi również słowa: artysta, choć stara się tworzyć zarówno muzykę, jak i poezję. One pozwalają się jej zrelaksować, odreagować. Fantine zwyczajnie dopada weltschmerz jak chyba każdego dość inteligentnego nastolatka, który tak naprawdę dopiero zaczyna definiować własne ja. Fantine nie może jeszcze siebie jasno określić. Kim jest i czego naprawdę chce, jest na to stanowczo za młoda. Nie brak jej inteligencji i bystrości umysłu, czasami doskwiera jej własne lenistwo. Stara się siebie akceptować, jednakże musi przyznać, ze czasami bardzo ciężko wytrzymać jest z samym sobą.
   

   
APARYCJA ❧

   
Nie wybija się krasą ponad tłum, mierzy sobie bowiem sto siedemdziesiąt sześć centymetrów wzrostu, aczkolwiek jak na pannę jest dość wysoka. Postury szczupłej, aczkolwiek gdzieniegdzie delikatnie zaokrąglonej. Wąskie ramiona, wąskie biodra, a pomiędzy nimi jeszcze węższa talia; można powiedzieć, że ciało ma zupełnie niezłe. Wciąż młode i jędrne, ma przecież jedynie siedemnaście lat. Przeciętnej urody blada twarz o wysokich policzkowych, bardzo ciemnych oczach i drobnych ustach. Nos ma zupełnie prosty, bez żadnego zadarcia, które tak pasuje płci kobiecej. Znaki szczególne? Pieprzyki, ma ich mnóstwo. Kościste kolana, blizna na łokciu, wiecznie potargane, ciemne i króciutkie włosy, które czynią ją jeszcze brzydszą. Można by powiedzieć, ze wygląda jak chłopczyca, aczkolwiek nie pozwala na to jej ubiór. Naśladuje nieco swoją starszą siostrę, nosi się po mugolsku, elegancko. Oczywiście w wolnym czasie. Dzięki szkole baletowej jej ruchom nie brakuje wdzięku, aczkolwiek niektórzy zarzucają jej, że jest dość powolna. Zarzucają jej również wiecznie znudzoną minę, bądź mimikę dziecka niedorozwiniętego umysłowo. Cóż, nie wszyscy mogą być olśniewająco piękni. Ma natomiast głos przyjemny dla ucha. Dość niski, melodyjny. Co można jeszcze dodać? Zawsze pachnie fiołkami, to jej ulubione perfumy, o!
   

   
❧ WIĘZY KRWI

   
Philippe Levasseur, lat 48, nauczyciel muzyki w liceum artystycznym. Spokojny, zrównoważony mężczyzna o łagodnym uśmiechu. Lubiący dobrą muzykę, nieważne jakiego gatunku, litaraturę i dobre whisky, do którego ma słabość i zawsze odkłada nieco pieniędzy, żeby kupić od czasu do czasu dużo lepszą butelkę. Ma specyficzne poczucie humoru i luźny stosunek do ojcostwa, choć nie oznacza to, że nie interesuje się swoimi dziećmi. Uczył Fantine gry na pianinie, które należało niegdyś do jego dziadka. Pisze wiersze do szuflady. Ma młodszego brata i starszą siostrę.
Annik Simard-Levasseur, lat 46, malarka. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Pięknych w Paryżu, jednakże jej obrazy nigdy nie zyskały ogromnej popularności i rzadko udaje jej się coś sprzedać, nie jest to zbyt dochodowe. Ekscentryczna, drobna brunetka z posępną miną, lecz pogodnym usposobieniem. Ma cięte poczucie humoru co czasami odstrasza ludzi. Nie potrafi gotować i nikt w domu jej na to nie pozwala. Tłumaczy to zresztą potrzebą dokonywania ważniejszych czynów, niż obierania kartofli. Ma słabość do kapeluszy i mody lat '60. Ma dwóch starszych braci.
Eulalie Levasseur, lat 24, studentka literatury. Ma brata bliźniaka; są dwujajowi, więc nie ma pomiędzy nimi oszałamiającego, fizycznego podobieństwa, w przeciwieństwie do tego mentalnego. Eulalie jest średniego wzrostu brunetką (jak każda kobieta w tej rodzinie) o ciemnych oczach i bladej cerze. Uwielbia poezję, historię i modę, chodź bardzo rzadko za nią podąża. Eulalie zawsze wygląda nieco ekscentrycznie, aczkolwiek elegancko. Jej znakiem rozpoznawczym są czerwone, krwiste usta i naszyjnik z pereł po babce.
Rafael Levasseur, lat 24, student dziennikarstwa. Ma siostrę bliźniaczkę, jednakże jak już zostało wspomniane, są dwujajowi. Rafael jest wysokim młodzieńcem o szerokich ramionach, wyrobionych dzięki pływaniu mięśniach, jasnobrązowych włosach i jasnych oczach. Zafascynowany Japonią, marzy o wycieczce do tego odizolowanego od reszty świata kraju. Uwielbia również historię, brytyjską monarchię, herbatę oraz muzykę alternatywną.
   

   
HISTORIA ❧

   
Narodziła się 21 lutego, przeszło siedemnaście lat temu, w przeciętnej, zwyczajnej rodzinie. A mówiąc zwyczajnej na myśli mam rodzinę zupełnie niemagiczną, mugolską; jednakże biorąc pod uwagę inne mugolskie rodziny, Levesseurowie nieco się wyróżniali, być może przez metody wychowawcze. Philippe i Annik (mająca belgijskie korzenie) podchodzili do tych spraw dość luźno, dając swoim dzieciom (Fantine miała starszego brata i siostrę) dużo swobody, jednocześnie starając się trzymać ich z daleka od złej drogi. Chcieli po prostu, aby każde ich dziecko rozwijało się we własnym tempie, czuło się dobrze, odnalazło własne pasje i czuło się po prostu szczęśliwe. Levasseurowie nie byli bogaci, jednakże jakoś wiązali koniec z końcem. Czasami stać ich było na większe przyjemności, czasami trzeba było mocno zacisnąć pasa. Trzymali się razem, to było najważniejsze. Fantine zawsze starała się być blisko starszego rodzeństwa, choć byli od niej sporo starsi. Oni zabierali ją do kina, zoo, czasami nawet do teatru. Fantine może powiedzieć, że była szczęśliwym dzieckiem. W domu owszem, bywały problemy, bywały kłótnie i upadki, jednakże życie toczyło się dalej, mieli szczęście i tak, że nie dotykały ich szczególnie bolesne tragedie.
Nie można jednak powiedzieć, aby Fantine była dzieckiem zupełnie zwyczajnym. Zawsze zdarzały się jej dziwne wypadki, których absolutnie nikt nie potrafił wyjaśnić. Skarpetki, które zawsze były innego koloru, gdy się na nie spojrzało po chwili; zmienna długość sierści kota, czy sukienki lalki Barbie. Rodzice zwykle kwitowali to śmiechem i mówili, że Fantine jest nadzwyczajnie sprytnym dowcipnisiem, jednakże w zaciszu własnej sypialni nieraz dyskutowali o tym, czy coś może być z nią nie tak. Ale to w niczym nie przeszkadzało, kochali ją mocno. Starali się jej rozwijać jej pasje, choć one były wyjątkowo zmienne. Rysunek, śpiew, jazda konna, przetrwał jedynie balet, którego trzymała się do czasu otrzymania listu. I to nie byle jakiego listu! Fantine zawsze myślała, że będzie uczęszczać to tych samych szkół, co jej starsze rodzeństwo, jednakże los przygotował dlań niespodziankę. Ogromną niespodziankę, która o mało co nie przyprawiła jej matki o zawał serca!
Fantine miała lat jedenaście, kiedy otrzymała list. W pergaminowej, dziwnej kopercie na której kaligraficznym pismem napisane było jej imię, nazwisko i adres. Otworzyła go czym prędzej i wybuchła śmiechem. Eulalie mogła bardziej postarać się z żartami. Pokazała list z rzekomej szkoły magii Beauxbatons rodzicom, a ich reakcja była podobna. Fantine nie uwierzyła w to ani troszeczkę, choć kiedy znalazła się już w łóżku fantazjowała o magii i czarach. Następnego dnia wszyscy oglądali film na dvd, kiedy do ich drzwi ktoś zapukał. Otworzył Rafael, po czym zdziwiony wprowadził kobietę w dziwnej, błękitnej szacie do salonu. Ta wypytywała o Fantine i list. Dziewczynka spojrzała zdziwiona na starszą siostrę, myśląc, że przedstawienie wciąż trwa. Ta była jednak równie zszokowana, a nawet bardziej niż poprzedniego dnia, kiedy rodzice pytali ją o żart z listem. "Fantine powinna uczęszcząć do Akademii Beauxbatons, jest czarownicą" - mówiła kobieta, a jej matka kwitowała te słowa śmiechem. Złapała się jednak za serce, kiedy gość machnął krótkim patykiem, a jej ulubiony stolik do kawy zamienił się w żółwia morskiego i zaczął tańczyć swinga. To był wyjątkowo długi wieczór, podczas którego kobieta, która podała się za nauczycielkę w Akademii, wytłumaczyła wszystko rodzicom Fantine, która siedziała pomiędzy starszym rodzeństwem z otworzoną z szoku i szczęścia buzią. Nie było słów, aby można było opisać jej szczęście w tamtym momencie.
We wrześniu wyruszyła do Akademii. Nie obyło się bez łez, ckliwych pożegnań i całusów. Żal było jej opuszczać rodzinę, nigdy nie rozstawała się z rodzicami na dłużej niż trzy tygodnie. Płakała również za starszym rodzeństwem, do którego była bardzo przywiązana; żegnali ją ze łzami w oczach. Aby nie czuła się samotna, Eulalie podarowała jej uroczego, perskiego kociaka, którego Fantine nazwała Verlaine. W Akademii czuła się jednocześnie podekscytowana i samotna. Tęskniła za rodziną, jednakże bardzo zajmowała i fascynowała ją magia, piękno zamku, tajemnice nowego, nieznanego świata. Znalazła kilkoro przyjaciół już pierwszego roku, lecz przez kolejne siedem wiele uległo zmianie. Niektóre przyjaźnie przetrwały, inne się rozpadły, grono znajomych Fantine znacznie się rozszerzyło. Przeżyła w tej szkole mnóstwo cudownych i niezwykłych chwil, choć przykrych i beznadziejnych momentów również nie brakowało, świat magii okazał się nie być bajką. Odkryła, że istnieje ciemniejsza, okrutniejsza strona z której istnieniem musiała się pogodzić. Czy zrobiła się bardziej zgorzkniała? Bynajmniej, po prostu zaczęła dojrzewać. Nie jest już dzieckiem, lecz Akademia Beauxbatons wciąż jest miejscem narodzin jej snów.
   

   
❧ CIEKAWOSTKI

   
PUPIL: Kot perski, Verlaine.
   PATRONUS: Sokół.
   BOGIN: Ogromny wąż.
   RÓŻDŻKA: Heban, włos z grzywy kelpii, sztywna, trzynaście cali.
   DODATKOWE FUNKCJE: Szukająca w drużynie PAPILLONLISSE.
   ULUBIONY PRZEDMIOT: Sztuki piękne i literatura oraz Muzyka (nie może się zdecydować).
   ZNIENAWIDZONY PRZEDMIOT: Zielarstwo.
   PRZEDMIOTY: Sztuki piękne i literatura, transmutacja, zaklęcia, metafizyka, eliksiry, historia magii, zielarstwo, obrona przed czarną magią, opieka nad magicznymi stworzeniami, astronomia, hipnoza.
   NAJWIĘKSZE MARZENIE: Wydać tomik poezji oczywiście.
   
   

   ~
Iwona |  czART
wzór wykonany przez © hellao dla BEAUXBATONS.


Ostatnio zmieniony przez Fantine Levasseur dnia Nie Lip 07, 2013 5:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Fantine Levasseur
Uczeń

Dołączył : 07/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fantine Levasseur

Pisanie by Josée Lestrange on Nie Lip 07, 2013 6:34 pm




❧ Karta postaci została zaakceptowana!
❧ Twój plan lekcji znajduje się tutaj.
❧ Swoje bagaże znajdziesz w dormitorium.
❧ W razie problemów śmiało zgłoś się do administracji, a udzielimy pomocy.

Witamy w Beauxbatons i życzymy udanej zabawy!

avatar
Josée Lestrange
Admin

Dołączył : 24/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach