Poddasze

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Poddasze

Pisanie by Gość on Czw Sie 08, 2013 8:44 am

Zdawało mu się, że zasnęła zanim jeszcze rozdzieliły się ich usta. Wygiął lekko szyję i pocałował ją w czubek głowy, po czym sam wygodnie opuścił swoją do tyłu. Teraz, w zupełnej ciszy i ledwo egzystującym świetle lampek, słyszał tylko jej cichy, spokojny oddech i czuł kołatanie ich serc.
Chyba zasnął dość szybko.
I, miejmy nadzieję, że nie chrapał.


[znacząca przerwa, mająca sugerować upływ czasu. nie wiadomo jednak, co dokładnie autor miał na myśli.]


W sumie to nie spał już od pewnego czasu. Po prostu leżał, z Jo przytuloną chyba bardziej, niż pamiętał to przed zaśnięciem. Nie odczuwał specjalnej potrzeby przerywania tej chwili.
Zdecydowanie za to odczuwał potrzebę wzięcia jakiegoś painkillera. W głowie nie tyle go łupało, co szumiało. Troszeczkę nieznośnie.
Nadal jednak niewystarczająco, żeby ją budzić. Dłonią wodził po jej plecach, co chwila schodząc palcami z materiału sukienki na jej wyjątkowo ciepłą skórę. Światło od jakiegoś już czasu świeciło im w twarze z małego okienka na końcu pomieszczenia, nadal jednak nie było szczególnie silne, ciepłe czy natrętne. Konie pod spodem zaczęły wydawać pierwsze dźwięki mające komunikować niezadowolenie z życia.
Generalnie...
Dawno nie obudził się chyba tak szczęśliwy.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Poddasze

Pisanie by Mistrz Gry on Czw Sie 08, 2013 9:08 am

Josee nie wiedziała, jak długo spała, i nie zorientowała się, kiedy w ogóle zasnęła. W ramionach Shallowa było jej ciepło i wygodnie, a jego spokojny oddech i równe bicie serca wprowadzały ją w trans, uspokajały. Mogłaby tak przeleżeć całą wieczność. Dziwne, jak wygodnie może być spanie z kimś, na kimś.
Nawet, jeżeli chrapał, to musiał robić to bardzo cicho, bo dziewczyna niczego nie słyszała.
Dopiero coś łaskoczącego ją lekko po plecach wybudziło ją z głębokiego snu. Na początku myślała, że coś po niej chodzi, dlatego wzdrygnęła się lekko. Im bardziej rozbudzona była, tym więcej z poprzedniego wieczora sobie przypominała. Rozpoznała też delikatny dotyk dłoni Felixa.
Poruszyła się nieznacznie, obejmując mocniej chłopaka i wtulając się w niego jak we własną poduszkę. Z jej ust wydobył się cichy pomruk zadowolenia, kiedy powoli otwierała oczy.
Zorientowała się, w jakiej pozycji spałą przez całą noc i była po części zaskoczona, po części zadowolona. Normalnie wierciła się jak kokoszka, przewraca z boku na bok, szukając wygodniej pozycji.
- Dzień dobry - szepnęła w jego koszulę, a promienie słońca z radością powitały ją nowego dnia, padając wprost na jej twarz.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Dołączył : 25/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Poddasze

Pisanie by Gość on Czw Sie 08, 2013 9:25 am

Coś do niego dotarło. W sumie, to poważnie zaniepokoiło.
- To się jeszcze okaże po tym, czy wrócimy do zamku o normalnej porze... - Wskazał palcem na okno. - O ile dobrze pamiętam, to stajnia umiejscowiona jest zgodnie z kierunkami świata... Więc to okno wychodzi na południe. - Mruknął, dając dziewczynie chyba dość jasną sugestię. Biorąc pod uwagę to, że słońce, choć nienachalnie, to jednak świeciło im w oczy, musiało być koło dwunastej. Cóż...
Przeczesał palcami jej włosy i ułożył dłoń pod jej brodą, unosząc ją lekko do siebie i składając się do pocałunku. Jej wargi były lekko wyschnięte i już nie tak ciepłe jak to ostatnio pamiętał, ale nadal zdawały się wdzięcznie dopasowywać do jego własnych ust. Rozbudzał się z każdym kolejnym ruchem i powoli przyciągał ją do siebie, trochę to bardziej z każdą sekundą.
Jasna cholera, teraz to dopiero się obudził.
Może chciał poczuć to znowu. Wyzbyć się wrażenia że to był głupi, nierealny sen. Chciał ją po prostu znowu dostać, choć ani na chwilę jej nie stracił.
Odchylił lekko głowę i wciągnął powietrze. Woń siana, drewna sosnowego, jej - teraz wiedział już że to nie perfumny, a naturalny, pociągający zapach panny Lestrange. Wszystko to przyprawiało go o arytmię serca na wspomnienie o wydarzeniach z ostatniej nocy. Ułożył dłoń na jej poliku i pocałował ją jeszcze raz, "na podsumowanie", lekko ale namiętnie.
- Chociaż w sumie... Dzień dobry. - Odparł po krótkim zastanowieniu.
Przynajmniej zapowiadał się na taki.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Poddasze

Pisanie by Mistrz Gry on Czw Sie 08, 2013 9:44 am

Jakoś jeszcze do niej nie docierało, która jest godzina, jaka pora dnia, jaki dzień w ogóle. Znajdowała się teraz w przyjemnej sferze niewiedzy, małego kaca i  w objęciach chłopaka, z którym właśnie spędziła noc.
Nawet jego uwaga i zaniepokojenie, dające wyczuć się przez napięte nagle mięśnie ciała, nie zdołały przywrócić Josee do normalności.
Przyjęła jego pocałunek, najpierw trochę niemrawo, ale potrafił zwracać uwagę Lestrange całkiem dobrze, więc po chwili była tak rozbudzona jak nigdy.
Czuła się dobrze, była nawet wyspana, tylko po takich wybrykach zawsze zostają jakieś ślady. Jej usta potrzebowały natychmiastowego nawilżenia dobrym kremem łagodzącym, a włosy znów były w nieładzie, pomimo przeczesywania ich przez Shallowa.
Uśmiechnęła się do niego, kiedy tylko zmienił zdanie co do dzisiejszego dnia.
Zgrabnym ruchem wyswobodziła się z jego objęć, i przeciągając jak kot po udanej drzemce. Dopiero teraz widać było, jaka chuda była, bo już nawet nie szczupła. Potrzebowała solidnego śniadania i w ogóle solidnego tygodnia wcinania czegokolwiek, co pozwoli nabrać jej trochę kształtów. Zawsze wyglądała tak w pierwszych miesiącach szkoły - na lekko niedożywioną, przez zbyt duży natłok zajęć i niewielkie posiłki upychane na siłę pomiędzy. A przecież taki był z niej żarłok!
Kiedy skończyła się gimnastykować, usiadła obok Shallowa.
Mogła teraz spojrzeć na niego z góry, i podobał się jej ten widok. Przywodził na myśl minioną noc i niezapomniane wrażenia, które jej zafundował.
Zaburczało jej w brzuchu, a w głowie trochę szumiało od ilości spożytej Ognistej. Rozejrzała się dookoła, szukając swojej niezawodnej, miniaturowej torebki, w której mieściło się więcej niż powinno.
Zlokalizowała ją nieopodal miejsca, w którym leżeli. Nawet nie pamiętała, jak torebka tam wylądowała. Sięgnęła po nią i pogrzebała przez chwilę, aż w końcu wyciągnęła dwie bułeczki, którymi poczęstowała ją Freya na korytarzu.
Zapach rozniósł się po poddaszu, sprawiając, że jeszcze bardziej zaburczało jej w brzuchu.
- Czas na małe śniadanko - powiedziała, podając Feliksowi jedną bułeczkę.


Ostatnio zmieniony przez Josée Lestrange dnia Czw Sie 08, 2013 10:28 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Mistrz Gry
Admin

Dołączył : 25/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Poddasze

Pisanie by Gość on Czw Sie 08, 2013 10:09 am

Félix nigdy nie miał swojego określonego "typu".
Uważał wiele dziewczyn za atrakcyjne. Nie oglądał się jednak za nimi z brudnymi myślami, był bardziej... Koneserem piękna, teoretykiem. Panienka Lestrange za to, poza standardowym zachwytem nad jej oczywistą i niebanalną urodą, wprawiaął go dodatkowo w złe i nieczyste myśli. Przynajmniej, gdy wyginała się tak przed nim, pozwalając sukience na napięcie się w pewnych strategicznych miejscach. Chłopak z resztą nie starał się nawet patrzeć dyskretnie. Nie było sensu ukrywać tej chorej, a przecież wzajemnej fascynacji.
Kiedy spoglądała na niego z góry odczuwał coś na granicy zadowolenia i zaniepokojenia. Ocenia go? Wspomina wczoraj, żałuje? Chce więcej? Tyle opcji, cholera, tyle opcji.
- Grosik za twoje myśli. - Mruknął cicho, gładząc palcami jej brzuch i talię.
Z lekkim zdziwieniem odebrał od niej wypiek. Nie był w sumie głodny, właściwie to nie myślał nawet o jedzeniu - generalnie, miał zasadniczo zapędy na anorektyka z braku apetytu. Otrzymany bułek wydawał się jednak całkiem... Niewielki, a apetyczny.
- Dziękuję pięknie. - Ukłonił się ironicznie, całując ją lekko w polik i uniósł bułkę jak do toastu. Szybko wgryzł się w smaczną skórkę i począł delektować się istotnie wysoką jakością produktu. Większością myśli nadal był jednak przy Jo. Wyglądała pociągająco nawet podczas jedzenia bułki!
- To... Wypadałoby się trochę odświeżyć, co? - Mruknął unosząc dwuznacznie brwi. - Morze nadal jest ciepłe... A ze mną nie powinnaś dostać szlabanu. - Znowu puścił jej oko. - Tyle, że trzeba by dostać się tam niezauważenie. Mom... Moment! Miotła! - Faktycznie, na jego Nimbusie 2010 powinien ulecieć z nią bez problemu. - Kąpiel na odświeżenie? - Zagadnął, podnosząc się do pozycji siedzącej i przyciągając ją delikatnie do siebie. Zaślepiony endorfinami nie pomyślał oczywiście o problematyce kąpieli w przypadku dziewczyny - on mógł rozebrać się do gaci i wskoczyć. U niej wyglądało to z pewnością trudniej.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Poddasze

Pisanie by Mistrz Gry on Czw Sie 08, 2013 10:58 am

Konsumowała bułeczkę małymi kęsami, delektując się jej pysznym smakiem i doskonałym wykonaniem, chwaląc w myślach Freyę. Zdecydowanie powinna była posłać jej za te pyszności jakiś mały prezent. Nie łatwo było trafić w gusta smakowe Josee, ale jej koleżanka miała do tego szczególne szczęście.
Jak zawsze wyraz jej twarzy był nie do odgadnięcia, chociaż była pewna, że widać, jak się teraz czuje. Jak nigdzie na tym poddaszu czuła się całkiem swobodnie. Ale chłopak zapytał ją o to co myśli w tak uroczy sposób, że aż przestępstwem byłoby mu odmówić, czy zignorować, jak to zazwyczaj robiła z takimi pytaniami.
Zastanowiła się przez chwilę, jak ująć to wszystko w słowa, ale zrezygnowała. Jak to mówią, dotyk wyraża więcej niż tysiąc słów.
I wtedy zaproponował wypad nad morze. Na pewno było teraz ciepłe, nagrzane przez całe lato, zapewne chłodny jeszcze piasek byłyby ukojeniem dla ich gorących ciał. Taka myśl była pocieszająca i na pewno bardziej satysfakcjonująca niż szybka kąpiel pod prysznicem w zamku.
Przyciągając ją do siebie jedynie ułatwił jej to, co chciała zrobić.
- Wracając do pierwszego pytania... - szepnęła mu do ucha, po czym od razu pocałowała delikatnie, ale z sporą siłą (??). Uznała to za wystarczającą odpowiedź.
Posłała mu spojrzenie spod rzęs, i po raz kolejny wyślizgnęła z jego objęcia. Tym razem jednak wstała, i wyciągnąwszy różdżkę, machnęła nią raz i dwa, a poddasze powróciło do stanu wczorajszego, sprzed ich przyjścia.
- Zabierz mnie nad morze, Feliksie - powiedziała iście teatralnym tonem, jak w starych filmach z czarno-białym obrazem.
Zrobiła piruet wokół własnej osi, a sukienka zafalowała wokół niej, rozkładając się szeroko.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Dołączył : 25/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Poddasze

Pisanie by Gość on Czw Sie 08, 2013 11:19 am

LOL
Cóż, wyglądało na to że powoli zaczynał ją rozumieć. Albo przynajmniej opracował sobie pewną encyklopedię rzeczy, jakich można się było po niej spodziewać.
Z pewnością będzie zmuszony dopisać jeszcze wiele rozdziałów.
Odepchnął się od siana i podniósł do pionu, mając niewielkie trudności ze złapaniem własnego. Różdżką przywołał do siebie torbę i zarzucił ją na ramię, równocześnie szybko (i co niestety za tym idzie, krzywo) zapinając koszulę. Pozostawił, jak poprzednio, dwa górne odpięte i zwichrzył sobie włosy.
W sumie było to niepotrzebne, były i tak dobitnie potargane.
Mocnym kopniakiem otworzył klapę i stuknął w nią różdżką, uwalniając drabinę. Ostrożnie wyjrzał poza obrys otworu i kiedy z zadowoleniem nie stwierdził obecności osób trzecich, zsunął się gładko po filarach drabiny, nie dotykając nawet stopni. Na dole ustawił się obok i pomógł zejść dziewczynie, porywając ją na ręce zanim jeszcze udało się jej osiągnąć ostatnie stopnie.
Wyniósł ją ze stajni w iście królewskim stylu i natychmiast umieścił na ziemi, gdy dostrzegł pałętających się po okólnikach uczniów. Lekko objął ją jednak w pasie i skierował się (a właściwie: skierowali) w stronę ścieżki prowadzącej do klifów.
Szybko odwrócił się jeszcze i machnął różdżką.
Klapa zatrzasnęła się z głośnym trzaskiem.
- Accio Nimbus! - Rzucił w powietrze, unosząc wysoko różdżkę. W czasie oczekiwania na środek lokomocji zdążył jeszcze przeciągle pocałować dziewczynę. Jedną ręką objął ją w talii, drugą wyciągnął w powietrze i rozczapierzył palce - tylko po to, żeby już po chwyli wylądował mu w dłoni mahoniowy chwyt miotły.
Przerzucił nogę przez drążek, sadowiąc się nieco bardziej z przodu niż normalnie i pomógł Jo usiąść po damsku - z nogami z jednej strony. Mocne odepchnięcie się od ziemi...

i już ich nie było

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Poddasze

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach