Madeleine Russeau

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Madeleine Russeau

Pisanie by Madeleine Russeau on Sro Sie 07, 2013 10:09 pm


Madeleine Russeau
Keira Knightley
MadeleineRusseau2713 stycznia Czysta Papillonlisse Nauczycielka Transmutacji Przeciętna Paryż
❧ CHARAKTER

Chyba o to jaka jestem najlepiej zapytać moich uczniów... chociaż, z drugiej strony oni mogliby odrobinę wyolbrzymić niektóre moje cechy. Jednak mimo to bardzo ich lubię. Praca z młodzieżą bywa czasem trudna, bo jak każdy wie nastoletni czarodzieje kochają głupawe dowcipy, które niekiedy są dla mnie zabawne, jednak nie śmiałabym się do tego przyznać. Chyba jestem infantylna.
Jestem dość energiczną osobą, a gdy prowadzę zajęcia nigdy nie siedzę przy biurku. Chodzę w te i we wte, zapisuję coś na tablicy, drepczę pomiędzy rzędami. A kiedy mówię, to dużo gestykuluję. Czasem zdarza mi się przy okazji coś rozlać, kogoś szturchnąć, ale jakoś się tym nie zrażam.
Dodam, że lubię się uśmiechać. Czasami przemierzam korytarze zamku i szczerzę się do uczniów, macham do innych nauczycieli, którzy tylko przewracają oczami ze zrezygnowaniem. Sądzę, że nie powinni zakazywać mi być radosną, prawda?
Moją miłością jest transmutacja i sądzę, że nie prędko się to zmieni. Wciąż odnoszę wrażenie, że na starość zostanie mi tylko ona. Pewnie będę starą panną z kugucharem i prędzej będę robiła na drutach dla adoptowanego syna Marcela, aniżeli dla własnych wnuków. Jednak mam nadzieję, że to tylko bezsensowne gadanie i odnajdę miłość, z którą będę mogła porozmawiać.
Miewam bardzo szybkie zmiany nastroju i z wesołej kobiety potrafię zmienić się w bestyjkę o wzroku bazyliszka, która gdyby mogła wymordowałaby niewielką wioskę. Krótko mówiąc jestem bardzo humorzasta, a zarazem nieprzewidywalna.
Będąc opiekunką domu staram się być jak najbardziej odpowiedzialna i mam nadzieję, że mi się to udaje. Od niedawna dopiero dostrzegam jak bardzo zmieniłam się odkąd objęłam to stanowisko.

APARYCJA ❧

Mój wygląd pozostawia mi wiele do życzenia, chociaż wiele przyjaciółek otwarcie mówi, że zazdrości mi figury. Ja zaś uważam, że jestem zbyt koścista i mogłabym trochę przybrać na wadze. Utrudnia mi to wyjątkowo złośliwa przemiana materii. Nie ważne ile zjem i tak będę patyczasta. Dodatkowo moja sylwetka wydaje się jeszcze bardziej licha przez wzrost. Mierzę sobie około metra osiemdziesięciu, więc często dorównuję mężczyznom.
Twarz mam delikatnie mówiąc przeciętną. Nie jestem brzydka, jednak człowiek mijający mnie na ulicy nie zapamiętałby mnie. Nie wyróżniam się z tłumu zupełnie niczym. Mam zupełnie zwyczajny nos, pospolity kształt ust i oczy w kolorze gorzkiej czekolady wyglądające jak setki tysięcy innych.
Ale lubię swoje włosy. Są koloru ciemnobrązowego i delikatnie się kręcą. Ich zaletą jest to, że nie muszę prawie nic z nimi robić po przebudzeniu. Można powiedzieć, że są bardzo proste w obsłudze.
Warto też wspomnieć o ubiorze. Nie przepadam za noszeniem czarodziejskich, długich do ziemi szat. Preferuję mugolskie ubrania, które wydają mi się zdecydowanie bardziej zróżnicowane niż te czarodziejskie. Najczęściej można mnie zobaczyć w ciuchach, w motywy kwiatowe.  

❧ WIĘZY KRWI

•Jeannette Christie - Matka mająca aktualnie pięćdziesiąt lat. Jest bardzo zasadniczą kobietą, która pracuje we własnej aptece. Po rozwodzie z mężem wzięła ślub ponownie z Anglikiem. Urodziła z nim syna o imieniu Anthony, który ku jej nieszczęściu okazał się charłakiem.
•Methieu Russeau - Ojciec o rok starszy od byłej żony. Jest magomedykiem, żyjącym na tak zwaną kocią łapę z kobietą o imieniu Beartice.
•Marcel Russeau - Brat bliźniak, którego po rozwodzie wychowywała matka. Obecnie pracuje wraz z narzeczonym w niewielkiej księgarni.
•Anthony Christie - Przyszywany brat ze strony jej matki. Ma dwadzieścia dwa lata i studiuje ekonomię na mugolskim uniwersytecie w Wielkiej Brytanii. Niestety przytrafiło się, że jest charłakiem.

HISTORIA ❧

Moje życie bez wątpienia było zakręcone i z chęcią napisałabym o nim książkę. Kiedy miałam zaledwie dwa latka moi rodzice się rozwiedli. Wtedy jeszcze do końca nie wiedziałam, co to znaczy, ale doskonale wiedziałam, że kochanego brata będę widziała raz na ruski rok. Nie będę mogła zabierać mu cukierków, bawić się z nim w chowanego... dodatkowo sprawę utrudnił fakt, że Marcel zamieszkał wraz z matką w Wielkiej Brytanii. Kiedy jednak już zdarzało mi się go widywać mylił język francuski z angielskim i nie za bardzo się cieszyłam, bo sama zaczęłam wplatać w zdania pojedyncze słowa w obcym języku. Bo skoro Marcel mógł, to czemu ja nie?
Lata szybko mijały i pewnego dnia okazało się, że moja mama urodziła kolejne dziecko. Ukuło mnie to, gdzieś tam głęboko w środku. Pomyślałam sobie, że ja i Marcel chyba już jej nie wystarczaliśmy. To było bardzo niesprawiedliwe. Z czasem także tato znalazł sobie nową narzeczoną. Mój świat dosłownie posypał się. Obraz świętego ojca, który zawsze kochał moją mamę zniknął bezpowrotnie. Bardzo się wtedy na nim zawiodłam, chociaż miałam zaledwie kilka lat.
Odskocznią była dla mnie szkoła, do której poszłam niedługo później. Jakimś cudem trafiłam do domu Papillonlisse, chociaż nigdy bym nie powiedziała, że jestem artystyczną duszą. Z czasem zaczęłam dostrzegać w sobie cechy uczniów tego domu, jednak teraz wydaje mi się, że to była siła sugestii. Kiedy ja byłam w Beauxbatons mój brat uczył się pilnie w Hogwarcie. Podobno przydzielono go do jakiegoś Ravenclawu i znalazł tam wielu przyjaciół.
Pewnego dnia mama zapłakana pojawiła się w naszym domu. Dowiedziałam się od niej, iż ma dla nas dwie tragiczne wiadomości. Anthony jest charłakiem, a Marcel przyprowadził do domu chłopaka. Długo nie mogła dojść do siebie, jednak z czasem pogodziła się z tym, bo w końcu kochała obu chłopców.
Tuż po ukończeniu szkoły z dość dobrymi ocenami udałam się na studia. Miały one kształcić mnie w kierunku transmutacji, aby spełnić swoje marzenia i stać się nauczycielką transmutacji. No i udało się! Dziś młodzież mówi do mnie pani profesor, a dzielenie się swoją wiedzą sprawia mi dziką radość. Na dodatek Marcel wrócił do Paryża. Mogę teraz widywać się z nim na co dzień.

❧ CIEKAWOSTKI

PUPIL: Sowa o imieniu Annabelle
PATRONUS: Kojot
BOGIN: Martwy brat bliźniak
RÓŻDŻKA: Wrzos, włos szyszymory, 13 i 3/4 cala, sztywna
DODATKOWE FUNKCJE: Opiekunka Domu Papillonlisse
NAJWIĘKSZE MARZENIE: Wreszcie się ustatkować

~
Karolina |  Bodajże poprzez forum partnerskie
wzór wykonany przez © hellao dla BEAUXBATONS.
avatar
Madeleine Russeau
Opiekun Papillonlisse

Dołączył : 07/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Madeleine Russeau

Pisanie by Madame Sybille Piorier on Czw Sie 08, 2013 6:31 pm




❧ Karta postaci została zaakceptowana!
❧ Rozkład lekcji transmutacji znajduje się tutaj.
❧ Swoje bagaże znajdziesz w prywatnym gabinecie.
❧ W razie problemów śmiało zgłoś się do administracji, a udzielimy pomocy.

Witamy w Beauxbatons i życzymy udanej zabawy!



~F.
avatar
Madame Sybille Piorier
Dyrektorka Beauxbatons

Dołączył : 04/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach