Czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Czytelnia

Pisanie by Josée Lestrange on Sro Cze 26, 2013 2:49 pm




Przestronne pomieszczenie z niezliczoną ilością stolików, wygodnych kanap i przeróżnych foteli, z których mogą korzystać uczniowie w czasie rozkoszowania się lekturą. Na sali obowiązuje nakaz zachowania ciszy pod groźba morderczego spojrzenia innych, a w szczególności pani bibliotekarki.

avatar
Josée Lestrange
Admin

Dołączył : 24/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gość on Pon Lip 08, 2013 8:06 pm

Biwak - Cieplutkie kiełbaski prosto z ogniska, spanie w namiotach, dziwne odgłosy w oddali, socjal ze znajomymi, zmaganie się z dziczą... regałów z książkami? Tak, tak, to nie żadna pomyłka, albowiem Lys właśnie na taki biwak się wybiera! On i bliźniaki O'Brey mają spędzić piękny biwak nigdzie indziej jak w szkolnej czytelni. Kto chociaż raz nie zastanawiał się jak to jest być w nocy w bibliotece? Móc jeść i głośno rozmawiać, bez późniejszej kłótni z bibliotekarką. Na pewno nie tylko Lys tego pragnie, przyznajcie się!
15 min czaił się przed drzwiami do biblioteki, zanim w końcu przez nie wszedł do środka. Co chwila zmieniał zdanie czy czekać w środku czy na zewnątrz. Miał ze sobą plecak z namiotem i wielki słoik z przenośnym ogniem. Miśka i Lou mieli załatwić jedzenie. Dużo jedzenia. Tyle jedzenia, by Lys mógł w spokoju spędzić prawie całą noc. Położył swoje rzeczy w kącie i usiadł na stole, czekając aż rodzeństwo łaskawie się pojawi. Specjalnie dla nich nałożył swoje ulubione spodnie od piżamy w tańczące małpy, powinni przyjść i się nią zachwycić, jak zrobiłby każdy, porządny człowiek.
A co jeśli przy wykradaniu jedzenia z kuchni zaatakowała ich grupa skrzatów-gwałcicieli? Co jeśli teraz leżą gdzieś związani w lochach i modlą się, by Lys przyszedł i ich uratował? Musi im pomóc... ciekawe jakby wyglądało dziecko Miśki ze skrzatem... Musi im pomóc w tej chwili!
Zeskoczył ze stołu i jak to on zaczął krążyć niecierpliwe kółeczka, próbując obmyślić jakiś plan wydarcie ich z łap skrzatów.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Louis O'Brey on Pon Lip 08, 2013 9:32 pm

Nie wiedzieć czemu, ale coś podpowiadało Louisowi, że ten biwak nie był jednak najlepszym pomysłem. A przynajmniej w jego przypadku, jeśli tylko wzięło się pod uwagę uzbierane nie tak dawno - całkowicie niezasłużone! - kary. Tak, w takim przypadku zdrowy rozsądek zdecydowanie sugerował spędzenie nocy w dormitorium, darowanie sobie większych wybryków w najbliższym czasie i, ogólnie rzecz ujmując, chwilowe uspokojenie się. Oczywiście. I prawdopodobnie byłyby to całkiem słuszne podszepty, w końcu mowa tutaj o zdrowym rozsądku. A ten podobno zawsze miał rację.
Cóż więc robiło się z głosem rozsądku? Ignoruje, a jakże! Choć jednak przynajmniej jedno trzeba było panu O'Brey przyznać - przynajmniej przez moment rzeczywiście miał zamiar sobie darować udział w tym przedsięwzięciu. Trudno jednak byłoby wymagać od niego, by tego pomysłu się przytrzymał, skoro miała w biwaku uczestniczyć jego siostra i Lys. Co jak co, ale chyba jednak nikt nie spodziewał się, że faktycznie miałoby w takim wypadku zabraknąć w bibliotece Louisa, prawda? Dlatego też absolutnie niczym dziwnym nie było to, że ostatecznie chłopak opuścił bezpieczne dormitorium, pospiesznie przemykając na pierwsze piętro, wprost pod drzwi do czytelni. Pod nimi zaś nie zamierzał czekać, bogowie jedni wiedzą na co, po prostu od razu naciskając klamkę i pakując się do środka.
- Bonsoir, quoi de neuf? - rzucił od progu, dodając do powitania radosny uśmiech. I właściwie dopiero widok zaopatrzenia przytarganego przez Lysandra uświadomił mu, że również on i Art mieli przecież coś ze sobą przynieść...
- Putain de merde! Zapomniałem o jedzeniu. W sumie... o Art chyba też - dla pewności zerknął jeszcze na drzwi, które zdążył już za sobą zamknąć. Ale nie, zdecydowanie nie było tam jego siostry. - Myślisz, że jednak pamiętała i nie było jej nigdzie po drodze właśnie dlatego, że siedzi w kuchni?
Albo jednak dorwały ją te skrzaty... No ale nie oszukujmy się - wizja siostrzeńca, spłodzonego ze skrzatem domowym naprawdę była całkiem... ciekawa.
avatar
Louis O'Brey
Kapitan drużyny quidditcha

Dołączył : 02/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gość on Nie Sie 18, 2013 11:37 am

Od chodzenia w kółko zaczęło mu się kręcić w głowie, więc chwiejnymi krokami skierował się na wyjście z czytelni i w tym samym czasie los przygnał w te miejsce bliźniaków... Chwila, pojawił się tylko jeden bliźniak! Czyżby jego wizja skrzatów gwałcicieli była prawdziwa?!
Szczęka opadła mu w dół, z szoku nie odpowiedział nawet na pytanie Louisa, bo ten zaraz oświadczył mu, że zapomniał o jedzeniu! O JEDZENIU, czeka ich zguba, śmierć głodowa i niewyobrażalne cierpienie. Gdyby była tu Miśka, to mogliby ją zjeść, czy chociaż poobgryzać, a teraz co?
- Louis... Ja myślę, wiem, że będzie Ci z tym ciężko, ale... Myślę, że... - zaczął tłumaczyć, łapiąc chłopaka za ramiona i wpatrując się w niego nieco zaćpanym wzrokiem. - Myślę, że Miśkę może przetrzymywać jakiś skrzat-pedofil. Wiesz, w lochach, skutą jakimś żelastwem.
Tak, tak, oczami wyobraźni widział już jak Miśka wcześniej dzielnie się broniła. W końcu na pewno znała jakieś damskie kung-fu czy coś.
Puścił Louisa i ponownie zaczął chodzić w kółko, tak naprawdę wcale nie musiał tego robić, ale w jego mniemaniu gdy tak chodził i jednocześnie robił zamyśloną minę, wyglądał bardzo mądrze. Pomijając fakt, że w rzeczywistości jest odwrotnie.
- Chyba powinniśmy iść do kuchni po jedzenie... To znaczy po Miśkę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach