Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Korytarz

Pisanie by Josée Lestrange on Sro Cze 26, 2013 3:08 pm




Z kilkoma ławeczkami i rzędem obrazów przedstawiających dzieje Akademii. Niektóre obrazy chętnie rozmawiają z uczniami, przedstawiając im swoją... alternatywną wersję wydarzeń.


Josée Lestrange
Admin

Dołączył : 24/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Gość on Pią Lip 12, 2013 11:17 am

Alanek właśnie wrócił ze spaceru po błoniach. Było wczesne popołudnie, sobota. Uczniowie, cieszący się w miarę dobrą pogodą, wylegli przed zamek, gdzie w większości oddawali się błogiemu nicnierobieniu, ale niektórzy usiłowali się uczyć przy akompaniamencie radosnego śmiechu, dziewczęcych pisków i wrzasków. Tymczasem młody Béllanger miał już dość tego całego zgiełku (paradoksalnie, bo to jego uroczy śmiech było słychać na całym terenie), więc uciekł do zamku. Poczuł nagły przypływ zmęczenia. I wtedy przemówił do niego Piernik, podkręcając wąs: Powinieneś położyć się spać.
No wiem, wiem. Zaraz to zrobię – mruknął Alan, przemierzając chłodne, wyludnione korytarze. Z nadludzkim wysiłkiem wspiął się na szóste piętro, by dostać się do swojego dormitorium. Zamienił mugolskie dżinsy i koszulkę z rysunkiem Króla Lwa na szarą bluzką z długim rękawem i... Błękitne spodnie od piżamy w owieczki! Zdjął jeszcze trampki i w ich miejsce założył puchate błękitne skarpetki. Jednak zamiast się położyć jak normalny człowiek na łóżku, wziął z niego miękki koc, spod poduszki wyciągnął swojego zmaltretowanego pluszaka – dużego, puchatego misia. Z takim ekwipunkiem ruszył z powrotem w dół. Ostatecznie, przecierając oczy pięścią i wyglądając przy tym jak sześciolatek, Alanek zatrzymał się na drugim piętrze. W pobliżu nikogo nie było, więc chłopak owinął się kocem, przytulił do maskotki i zwinął w kłębek w jakiejś pustej niszy. Miał do wyboru jeszcze ławkę, ale nie chciał ryzykować, że jakiś wredny pierwszoroczniak go z niej dla żartu zrzuci. Za to jak się prześpi na podłodze, to już go z niej nie zrzucą. Logiczne, nie?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Suzanne Perle on Pon Lip 15, 2013 1:17 pm

Tego dnia Lena cały dzień postanowiła spędzić w bibliotece. Po pierwsze chciała szybko odrobić lekcje i pouczyć się na następne zajęcia,a po drugie...akurat dziś wolała powdychać zapach starego pergaminu niż świeżego powietrza. Tia, czasem ma takie odchyły.
-Zaklęcia zrobione. Transmutacja zrobione. Eliksiry..gdzie jest to wypracowanie?-zaczęła grzebać między stosem książek-jest-powiedziała głośniej biorąc do ręki rolkę pergaminu-Bosh...Medycyna-wywróciła oczami. Widząc,że nie ma w pobliżu książki podniosła się z miejsca i w pośpiechu wpakowała wszystko do torby. Wybiegła z biblioteki rzucając szybkie "do widzenia".
Biegnąc korytarzem gdzieś pod ścianą mignęła jej duża kulka. Zatrzymała się i cofnęła o parę kroków. Westchnęła widząc śpiącego przyjaciela-Alan.litości-jęknęła. Zrzuciła torbę z ramienia i uklękła przy chłopaku. Lekko odchyliła kocyk i zachichotała-śpiochu,wstawaj-powiedziała z uśmiechem. Szturchnęła go w policzek raz,drugi,trzeci ,dziesiąty.- Wstawaj,bo inaczej powiem wszystkim,że masz piżamę z Króla Lwa i śpisz z misiem-powiedziała głośniej. Widząc,że brunet się budzi przewróciła oczami i uśmiechnęła się lekko.-Wygodnie się spało śpiącej królewnie?-spytała krzyżując ręce na piersi i spojrzała na niego. Próbowała być poważna,ale co chwile kąciki jej ust drżały po czym unosiły się do góry.-Mówił ci ktoś,że jesteś nie możliwy?-zaśmiała się i pokręciła głową.

Suzanne Perle
Uczeń

Dołączył : 30/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Gość on Wto Lip 16, 2013 11:46 am

Alan śnił. Trzymając swojego misia (dziwnie wielkiego...) pod ramię, szedł strasznym, ciemnym lasem. Tym bardziej, że co chwilę coś bzyczało koło Alanowych uszek... W pewnej chwili zaczęło bzyczeć wyjątkowo głośno, ponadto chłopak słyszał śmiech jakiejś sadystycznej ćmy, która właśnie wygryzała mu dziurę w policzku...
Ampfgh... Nje jezzz mie... – Trzasnął się z całej siły w twarz, jednak nie trafił w policzek, a w swój nos. Jęknął, nagle rozbudzony, i poderwał się, boleśnie obijając sobie bark o ścianę. Kiedy odkrył, że napastująca go ćma wcale nie jet ćmą, a paluszkiem jego przyjaciółki, odetchnął głęboko z ulgą, po krótkiej chwili jednak przybierając naburmuszoną minę.
Suz! – Skrzyżował ramiona na piersi i tupnął (mógłby przysiąc, że coś mu wtedy chrupnęło w stopie!) jak obrażone dziecko. – Mam nadzieję, że masz dobry powód, żeby mnie budzić... – Dopiero, gdy pojął, że jego sen nie był fajny i w sumie dobrze, że Suzi go obudziła, jego buzia momentalnie się rozpromieniła. W przypływie czułości porzucił misia i kocyk i przyskoczył do Perle, zamykając ją w niedźwiedzim – no dobra, bardziej miśkowym jednak – uścisku ramion.
W sumie, to fajnie Cię widzieć – zmienił zdanie, od razu pogodnie nastawiony do życia. – A plotki o mojej piżamie chyba już obiegły szkołę dzięki Lysandrowi... Tylko o misiu jeszcze nikt nie wie – przeraził się nagle. Ale nieeeee, Suzi nie jest taka, ona nikomu nie powie... Chyba! – Cóż, kilka razy się zdarzyło, że ktoś mi to powiedział – zrobił minę sklasyfikowaną jako "typowy macho" – ale kto by się tam przejmował... – Zarzucił wyimaginowaną grzywką i puścił Suz oko.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Suzanne Perle on Pon Lip 29, 2013 9:41 am

Zaśmiała się głośno słysząc prośbę wypowiedzianą przez sen.-Dobrze, nie zjem cię,ale wstawaj nooo-uśmiechnęła się do dwóch przechodzących obok i chichoczących dziewczyn. Po chwili wywróciła oczami i spojrzała na Alana,który już nie spał. Zrobiła identyczną minę jak jej przyjaciel-Chyba dobrym powodem jest to,że śpisz na zimnej posadzce i możesz przez to zachorować-spojrzała na niego marszcząc brwi.Obserwowała go tak przez dłużysz czas póki chłopak się na nią nie rzucił i nie ścisną jej drobniutkiego ciałka. -Ja też się cieszę,że cię widzę,ale puść bo mnie dusisz.-powiedziała ledwo oddychając. Chłopak może i miał miśkowe ramiona ,ale tyle wystarczy by odciąć Suz dostęp powietrza do płuc.Uniosła jedną brew słysząc,że o misiu nikt nie wie-To się dowie,jeśli jeszcze raz zobaczę cię śpiącego gdzieś poza dormitorium-pogroziła chłopakowi palcem,jak matka swojemu dziecku. Uniosła ręce w poddańczym geście-Sinto muito, senhor, que eu repeti a palavra bem conhecida fora a sua opinião.-wyszczerzyła się do chłopaka. Widząc jego minę wzięła głęboki wdech. No tak,chłopak nie umie mówić po portugalsku-powiedziałam: przepraszam pana,że powtórzyłam dobrze wszystkim znane słowo na temat pańskiej opinii-zrobiła dumną minę. Lekcje języków obcych działają! -a teraz wstawaj,nie będziemy tutaj siedzieć,przecież.

Suzanne Perle
Uczeń

Dołączył : 30/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach