Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wielka Sala

Pisanie by Josée Lestrange on Wto Cze 25, 2013 9:26 pm




To tutaj młodzi adepci magii jadają śniadania, obiady podwieczorki i kolacje. Tutaj też przychodzą o każdej porze, gdy tylko czują, że są głodni. Na trzech stolach ustawionych równolegle do nauczycielskiego od rana do wieczora można znaleźć przekąski i różnego rodzaju napoje. Sama sala urządzona jest raczej skromnie, jak na standardy Beauxbatons. Jedynie cztery potężne i bogato zdobione kolumny, które podtrzymują sklepienie, przykuwają uwagę.

avatar
Josée Lestrange
Admin

Dołączył : 24/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Lip 07, 2013 8:03 pm

Lestrange dnia dzisiejszego przywędrowała na kolację spóźniona. Nie pytajcie dlaczego, takich rzeczy nie wiedzą nawet nordyccy bogowie, a zapytać się o to Josee w twarz nie było rozsądne.
Przyfrunęła, bo przecież nie przyszła jak każdy normalny czarodziej, do Wielkiej Sali, kiedy przy stołach nie pozostało już zbyt wieku uczniów. Niektórzy z nich zapewne spieszyli się na wieczorne zajęcia z astronomii, w końcu mieliśmy czwartek, siódmoklasiści pognali w popłochu na wieżę astronomiczną, żeby się nie spóźnić, nikt nie lubił szlabanów od profesora astronomii.
Tymczasem Lestrange jedynie na co miała ochotę to położyć się twarzą do ziemi i leżeć tak, napawając się ciszą i spokojnym wieczorem. PO dwóch godzinach eliksirów, nie ważne, jak bardzo kochała ten przedmiot, mózg odmawiał jej posłuszeństwa i domagał się strawy, szczególnie, że nie jadła dzisiaj obiadu. Ostatnio coraz częściej zapominała o jedzeniu, przez co jej i tak wąska talia jeszcze bardziej straciła w centymetrach. Niestety za tym poszedł i spadek wagi, a do tego nie mogła dopuścić, jeszcze trochę, i będzie niedożywiona bardziej niż niewolnicy z czasów przedwojennych.
Zmaterializowała się przy stole Ombrelune, pochłaniając wzrokiem to, co się na nim ostało. Kiedy usiadła, przed jej nosem pojawiło się czyste nakrycie, i od razu zaczęła zrzucać na biały talerz sporą ilość jedzenia, poczynając od kilku grzanek, przez łyżkę jajecznicy i parę innych rzeczy. Nie było zbyt wielu gapiów, więc mogła odpuścić sobie zachowywanie się jak dama z salonów. Gdyby znów miała ważyć każdy kęs, kroić wszystko na małe kawałeczki i mielić po sto razy, nie najadłaby się w przeciągu najbliższej godziny. Bez problemu więc pochłonęła pierwszą grzankę i popiła dużą ilością soku z malin.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Dołączył : 25/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Rafaël Verhaeren on Nie Lip 07, 2013 9:09 pm

Rafaël lubił czwartki.
Tak szczerze, bez sarkazmu. Zajęcia zaczynały się w porach niemal już popołudniowych, a do tego na koniec czekały go – niczym wisienka na torcie, podwojone godziny spędzone nad ważeniem eliksirów. Czwartki miały także tą zaletę, że były wytchnieniem od środowego maratonu lekcji – notabene rozpoczynającego się zaraz po śniadaniu i kończącemu w nocy, po zajęciach astronomii. Już nie wspominając, że była to swoista zapowiedź nadchodzącego jutra i co za tym idzie - również weekendu.
Wmawiał sobie, że nie jest zmęczony po tak łaskawym dniu. Tak samo, jak powtarzał sobie uparcie, że wcale nie zgłodniał przy mieleniu szczurzych pazurów. Ostatecznie jednak się poddał i w nadto pośpiesznym tempie zeszedł do Wielkiej Sali. Akurat była to pora, że większość młodych adeptów magii powoli zbierała siły na to, aby wstać od stołów. Cierpliwie poczekał więc w progu, nie mając zamiaru na siłę wpychać się między zbyt żwawych czwartoklasistów. Dopiero gdy dostrzegł wolną ławę, przysiadł do niej. I jak już miał chwycić za sztućce, najadł się samym spojrzeniem na jedzenie. Odłożył smętnie widelec i schował twarz w dłoniach, próbując przekonać samego siebie, że przecież nie wychodził z dormitorium, bo miał ochotę na tego typu spacer. Kiedy opuścił z powrotem ręce, przywołując do porządku swój stoicki spokój – Josée już siedziała przy równoległym stole. Przynajmniej Ona nie cierpiała na brak apetytu.
- Przywitałbym się. Ale wtedy musiałabyś odpowiedzieć, a raczej oboje nie chcemy, żeby wysypało Ci się wszystko, co masz w ustach - zwykle nie był taki kąśliwy w jej towarzystwie, ale i Lestrange zwykle nie prezentowała tak… jak wówczas prezentowała. - Właściwie, to smacznego. I jak już przełkniesz, przypomnij mi - mówiłem Ci już, że ostatnimi czasy nie wyglądasz zbyt promiennie?
Nie żeby był wścibski. Martwił się. A do tego było mu się jeszcze trudniej przyznać.
avatar
Rafaël Verhaeren
Prefekt Naczelny

Dołączył : 02/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Mistrz Gry on Pon Lip 08, 2013 6:03 am

Gdyby chciała przełknąć wszystko na raz bez uprzedniego pogryzienia zapewne zakrztusiłaby się, udławiła czy zeszła z tego świata w jakiś inny sposób, zaatakowana przez jedzenie. Dziwna śmierć.
Zamiast tego w spokoju, wydusiwszy ze swojej pozy tyle dumy, ile tylko się dało, pogryzła grzankę i przełknęła, po czym posłała Rafaelowi przepiękny uśmiech.
Nawet w takiej kryzysowej sytuacji potrafiła zmienić się z obżarciucha głodomorrę w dystyngowaną damę z arystokratycznych salonów. Tylko wydęte od jedzenia policzki nie pasowały do całego tego obrazu. Wyglądała jak chomik, który dorwał się do sporej ilości jedzenia, i chciał wziąć wszystko na ras.
-Dziękuję i wzajemnie - powiedziała, sięgając po szklankę z sokiem. Upiła niewielki łyk, żeby tylko zwilżyć gardło po tej grzance. - Dobry wieczór, monsieur Verhaeren.
Dodała, tym razem biorąc do ręki sztućce. Po pierwsze nie ładnie jest jeść jajecznicę palcami, po drugie była w towarzystwie. Trzeba się zachowywać.
Zignorowałaby tę kąśliwą uwagę odnośnie jej mizernego wyglądu gdyby wyleciała z ust każdego innego ucznia Beauxbatons. Jednakże powiedział to Rafael, a tego zignorować już nie mogła, i po części nie chciała.
- Sam nie wyglądasz jak najjaśniejsza gwiazdka - powiedziała z wyrzutem. Marne wytłumaczenie cisnęło się jej na usta.
- Zajęcia, zadania. Wiesz, że pierwszy miesiąc jest jednym z najgorszych. - Spojrzała w bok, wzrokiem natrafiając na jedną z szóstoklasistek. Nie ważne, jak wyglądała z twarzy, nie ważny był jej kolor włosów, a ładnie skrojona figura, która nie zahaczała obojczykami o anoreksję.
- Muszę przytyć. - Powiedziała cicho, po czym przeniosła wzrok na Rafaela i jego pusty talerz. - A ty nie jesz? - Uniosła brwi zdziwiona. Ona sama była głodna jak stado wychudzonych wilkołaków, a ten chłopak siedzący przed nią nie chciał nic jeść. Niby fajnie, więcej dla niej, no ale... Martwiła się. Przecież nie może doprowadzić się do takiego stanu jak ona.
avatar
Mistrz Gry
Admin

Dołączył : 25/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Rafaël Verhaeren on Pon Lip 08, 2013 3:04 pm

- Dobry wieczór, madame Lestrange.
Odpowiedział z kpiącą nutą i uśmiechnął mimowolnie. Rozbawiła go tym nagłym przywołaniem do porządku. Jakby wcześniej całą reszta uczniów z sali uznała za przezroczystą niczym tlen. A potem zjawił się z nią i ta cała ucieczka od rzeczywistości ot tak, zwyczajnie prysnęła.
Z drugiej strony, trochę żałował swojego subtelnego przywitania. Nauczył się doceniać te chwile, w których co dzienna sztuczność ustępowała swobodzie. Gdy Josée pozwalała sobie na taką naturalność w jego towarzystwie – uznawał to za komplement. I to nie byle jaki! Nie traktował go na równi z nauczycielskim uznaniem, czy nawet gratulacjami od Lucréce – osoby, która wolałaby narazić się na śmierć dosiadając grzbietu hipogryfa niż przyznać jego wyższość… To, że zasługiwał na zaufanie Josée napawało go dumą. Dawało mu to poczucie, że może i popełnia błędy, może nie jest idealny – ale obrał dobry kierunkiem w życiu. Bo w końcu do tego dążył. By być kimś godnym takich przywilejów.
- Obraziłbym się, gdybym nie miał świadomości, że nie jestem najprzystojniejszym uczniem Beauxbatons - prychnął, aktorsko odchylając do tyłu z sztucznie nadąsaną miną. - A tak poważnie, Josée. Mam kalendarz. Wiem, że mamy wrzesień. I właśnie dlatego, że to pierwszy miesiąc - to raczej mało rozsądne, żebyś od samego początku narzucała sobie takie tempo.
Mówił miękko, ale zdecydowanie. Mając nadzieję, że to do Niej dotrze. W końcu rzadko zdarza się cud, że Verhaeren zalecał komukolwiek wziąć głęboki wdech od takiego zacięcia do nauki. A co dopiero  Josée.
Powędrował wzrokiem za jej spojrzeniem, pytająco unosząc brwi. Dopiero słysząc jej cichy pomruk zrozumiał, skąd to niespodziewane zainteresowanie szóstoklasistką.
- Właściwie, nie będę tego komentował. Po prostu się powtórzę: smacznego! - Rzucił, przesuwając w jej stronę tacę z owocami. I przy okazji chwycił jedno z czerwieniących się jabłek, z wolna obracając je w dłoni. - Miałem zamiar… Ale cóż, chyba mi nie wyszło.
avatar
Rafaël Verhaeren
Prefekt Naczelny

Dołączył : 02/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Mistrz Gry on Pon Lip 08, 2013 6:10 pm

Machnęła ręką, trzymając w niej nogę kurczaka, od niechcenia, ignorując jego ostrzeżenie o nie zajeżdżaniu się na samym początku roku. Tylko że ona miała swój system uczenia się, i wolała przypiłować trochę na początku, a niżeli później na ostatnią chwile uczyć się do wszystkich egzaminów. Z resztą, to dawało jej satysfakcję i swego rodzaju spełnienie.
Spojrzała na niego nieco zdziwiona, kiedy podsunął jej tacę z owocami. Na soku raczej nie przytyje, a owoce to jej drugi ulubiony posiłek zaraz po mięsie. O tak. Jeżeli chodzi o tę część jedzenia, bardzo dziwne, że nie wyglądała jak okrąglutka baryłka miodu pitnego. W rzeczywistości tak właśnie powinna wyglądać ze swoim apetytem na mięso. Ale co? ale wyglądała jakby głodowała przez całe lato, a nie objadała się kurczakiem z rożna.
- Zawsze możemy wziąć trochę do pokoju wspólnego, zrobimy sobie fiestę nocną - powiedziała, ponownie kierując kurzą nogę w jego stronę. Odpuściła sobie sztućce, chociaż tyle mogła zrobić, nakładając kurczaka. Zaczęła go powoli skubać widelcem, uprzednio wycierając palce w serwetę, spoczywającą na jej kolanach.
- Jedz, proszę. Bo skończysz jak ja - powiedziała, posyłając mu proszące spojrzenia znad swojego talerza. TAK. Proszące spojrzenie, z całym tym urokiem niewiniątka, całą tą magią nieśmiałej dziewczyny.
I bum. Czar prysnął, bo już pochłonęła kolejną grzankę, tym razem nieco spokojniej niż poprzednią. Do tego dodała w menu kurczaka i trochę jajecznicy, która ostała się nim Rafael zmaterializował się u jej boku.
- Wracając do tematu, sam musisz być nieźle zapracowany. w końcu jesteś teraz prefektem naczelnym! - powiedziała z nutką dumy w głosie. Była z niego dumna, że to właśnie jej... przyjacielowi trafił się taki zaszczyt. - Maltretowałeś już pierwszoroczniaki? - Uniosła brwi, szczerze ciekawa.


ROZGRYWKA ZAWIESZONA DO ODWOŁANIA - MISTRZ GRY
avatar
Mistrz Gry
Admin

Dołączył : 25/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach