Stoliki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stoliki

Pisanie by Josée Lestrange on Sro Cze 26, 2013 2:49 pm




Niewielkie stoliki, przy których mogą usiąść uczniowie w czasie odrabiania lekcji. 


Josée Lestrange
Admin

Dołączył : 24/06/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Fantine Levasseur on Pon Lip 08, 2013 1:08 pm

Poniedziałek, późne popołudnie; świat za oknem zdawał się przybierać coraz cieplejszych, jesiennych barw, promienie słońca o tej porze wyjątkowo to podkreślały. Uczniowie korzystali z ostatnich ciepłych chwil, lecz nie Fantine. Dzisiaj nie chciała trzymać się tłumu, wybrała cichy zakątek czytelni biblioteki. Siedziała przy stoliku pod oknem, na którym siedział jej ukochany kocur perski, Verlaine, obserwując z ciekawością dłoń Fantine, która zawzięcie pisała coś na rolce pergaminu. Jednocześnie nuciła coś pod nosem.
-...jesienne hipogryfy czają się w ciszy...- dało się usłyszeć, kiedy ktoś zbliżył się bliżej.
Fantine absolutnie to nie przeszkadzało, nie wstydziła się. Nie miała czego. Miała ładny głos i dobry słuch, nadawała się do śpiewania, lubiła to. Jednocześnie od czasu do czasu wyciągała z torby cukierki, skrzętnie ukrywając to przed bibliotekarką, przewrażliwioną na punkcie swoich skarbów. Na stoliku siódmoklasistki leżały również dwie, dość cienkie książki. Jedną z nich była zabawna powieść "Gacie Merlina", zaś drugą podręcznik do muzyki.
Fantine miała na sobie uroczą sukienkę w drobne kwiatuszki do połowy uda; z białym kołnierzykiem, co sprawiało, że wyglądała bardzo niewinnie. Efektu dopełniała liliowa wstążka w krótkich włosach, służąca za opaskę.

Fantine Levasseur
Uczeń

Dołączył : 07/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Blue Chatier on Pon Lip 08, 2013 2:54 pm

Ciepłe promienie słońca, którymi tak zachwycali się inni uczniowie, nie były dla Blue wystarczającym powodem, by opuścić przyjemnie chłodne zamkowe pomieszczenia i zachowywać się niczym, nie przymierzając, małpa z buszu. Wszyscy skakali, bawili się lub wylegiwali na zielonych błoniach, chcąc naprodukować tyle witaminy D, ile tylko da się we wrześniowe popołudnia. Za to panna Chatier, chcąc znów zabłysnąć na zielarstwie, postanowiła zabrać się za zadaną w piątek pracę domową. Miała na to, teoretycznie rzecz biorąc, cały weekend, ale wówczas znajdowała ciekawsze zajęcia. Za to teraz zbliżał się wieczór, do nocy daleko. Z pomocą odpowiednich woluminów uda jej się sprostać zadaniu w najwyżej godzinę. Ach, no i oczywiście przydałby się święty spokój. Jeśli jakieś dzieciaki będą czaić się w bibliotece i chichotać, Blue nie będzie miała oporów, by je grzecznie wyprosić. Jeśli nie zrobi tego sama, poprosi o interwencję bibliotekarkę. Co prawda nie spodziewała się, że ktokolwiek zdecyduje się na spędzenie tego "jakże pięknego" dnia w bibliotece, ale wolała mieć plan na każdą sytuację. Jak to ona.
Przemierzając korytarze, nie mijała wielu uczniów. Jakaś para, szepcząca sobie w ciemnym zakątku czułe słówka, dwójka ganiających się pierwszoklasistów i zaczytany chłopiec w przekrzywionych okularach to jedyne żywe dusze, jakie napotkała na swojej drodze. Zadowalało ją to. Samotność na dłuższą metę jest przykra, za to w odpowiednich dawkach – zbawienna.
Po lekcjach Blue zawsze pozbywała się mundurka, choć uważała, że na standardy czarodziejskich szkół jest on wyjątkowo elegancki. Teraz, zahaczywszy o dormitorium, przebrała się w błękitną jedwabną bluzkę koszulową z podwiniętymi do łokci rękawami oraz czarną, matową spódniczkę. Będące częścią szkolnego stroju pantofle zrzuciła, zastępując je wygodnymi czółenkami. Nawet w trakcie nauki potrzebowała świadomości, że dobrze wygląda. Stroju dopełniły włosy splecione w gruby warkocz, przerzucony przez lewe ramię.
Zszedłszy ze szczytu wieży, a następnie zbiegłszy po niezliczonej ilości schodów, Blue oraz jej szkolna torba znalazły się na pierwszym piętrze. Dziewczyna ruszyła pełnym gracji krokiem ku drzwiom biblioteki. Przywitała się z siedzącą za biureczkiem bibliotekarką i ruszyła w stronę interesujących ją regałów. Wybrała kilka grubych tomów i ruszyła w stronę przeznaczonych dla uczniów stolików. O dziwo, nie była tutaj sama. Przy jednym ze stołów siedziała, pisząc coś energicznie, śliczna dziewczyna. Blue przez chwilę szukała jej twarzy w pamięci, zanim przypomniała sobie imię. Fantine. Bodajże z Papillonlisse, z roku wyżej. Tyle wiedziała Blue. Osoby, z którymi nie utrzymywała bliższych stosunków, nieszczególnie ją obchodziły. Panna Chatier miała jednak świadomość, że to dziewczę, nucące coś pod nosem, to raczej interesująca persona. Odpowiednio wygadana i pyskata, o ciętym języku. Ktoś, dla kogo nie warto być wrogiem.
Blue, stwierdziwszy, że nie ma nic do stracenia, podeszła do dziewczyny, przywołując na twarz swój firmowy uśmiech. Starała się nie mieć w oczach poczucia wyższości, ale na ile jej się udało, nie jestem w stanie powiedzieć. Na wszystkich spoglądała z lekką pogardą, a może i rozbawieniem. Nie chciała jednak zrazić do siebie od razu tej wysokiej ciemnowłosej.
Można? – zapytała, odsuwając sąsiednie krzesło i kładąc książki na stoliku.

Blue Chatier
Prefekt

Dołączył : 06/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Fantine Levasseur on Pon Lip 08, 2013 3:16 pm

Fantine uniosła wzrok. Miała niezłą pamięć, kojarzyła tę ładniutką panienkę z pogardą w oczach, która podobno wywodziła się z bogatego i dobrego domu, niewiele więcej wiedziała, nie miała bowiem skłonności do plotkowania. Nie widziała więc powodu, dla którego miałaby dziewczynie odmówić.
-Jasne, siadaj - odparła.
Odłożyła pióro, zgarnęła książki i rolki pergamin w jedną kupkę, aby zrobić jej miejsce, a kota posadziła na parapecie, ku jego niezadowoleniu. Verlaine miał długą, jedwabistą sierść; całą białej barwy. Wpatrywał się ciekawie swymi niebieskimi oczkami w obcą sobie osobę, rozkładając się na parapecie.
-Cukierka? - spytała Fantine, wyciągając z torby paczkę czekoladowych słodyczy.
Miała do nich słabość, a powinna się powstrzymać. Biodra ostatnio robiły się jej coraz szersze, niedługo się w ulubione spodnie nie zmieści.
-Widzę, że nie ja jedyna przedkładam ciszę i spokój nad ostatnie chwile ciepła - zagaiła pogodnie.
To był jeden z tych dni, kiedy wyjątkowo nie była nawet złośliwa. Owszem, nie miała ochoty siedzieć z tłumem, jednakże trudno było określić jej nastrój jako przygnębiony, czy zły.
-Masz na imię Blue, dobrze pamiętam? - dodała jeszcze, drapiąc kota za uchem.

Fantine Levasseur
Uczeń

Dołączył : 07/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Blue Chatier on Pon Lip 08, 2013 3:51 pm

Blue była przyzwyczajona do tego, że ludzie ją rozpoznają. Niby było wielu przedstawicieli arystokracji w Beauxbatons, ale ona uważała się za wyjątkową. Cóż, taka też była. Jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna, samozwańcza królowa szkoły. Szkolne plotkary lubiły rozpuszczać o niej nowe "wieści", mniej popularne dzieciaki marzyły o tym, by raczyła na nie spojrzeć łaskawszym okiem czy chociaż obdarzyć jednym słowem, zdecydowana większość podziwiała ją za urodę i wiedzę... Jednak Fantine, ta dziewczyna z błyskiem w oku, nie sprawiała wrażenia kogoś, kto stara się przypodobać czy zabiega o uwagę Blue. Miała w sobie też coś takiego, że trudno było przejść obok niej obojętnie – w tym zupełnie przypominała Chatierównę. Tak samo postawą, każdym ruchem... Możliwe, że w poprzednim wcieleniu była szlachcianką. A może po prostu ćwiczyła gimnastykę artystyczną lub balet...? Tak, w jej sylwetce było coś z dziewczyny, która ma fioła na punkcie baletu (tak, jak Blue) i nawet leży wyprostowana jak struna. Cóż, już ma dwa plusy u Blue, a to nie zdarza się często tak szybko.
Dzięki... – Uśmiechnęła się szerzej, tym razem już bardziej szczerze. Spojrzała na pięknego, białego kota, który właśnie obrzucił ją wzrokiem. Miał oczy podobnego koloru, co Blue, błękitne i przenikliwe. Mądre. O tak, Chatier lubiła koty, ale zdecydowanie nie mogłaby wyrzec się swej ukochanej Lilith dla jakiegoś tam czworonoga, choćby nawet był wredny i chodził własnymi drogami.
Blue spojrzała nieco nieufnie na słodycze. No dobrze, raz nie zawsze. Odrobina czekolady jej nie zaszkodzi, prawda? Och, żeby tylko zobaczyła to jej matka... Zaraz kazałaby jej biegać albo robić przysiady tak długo, aż spali stokrotnie większą ilość kalorii niż była w tym cukierku.
W zasadzie chętnie, dziękuję – odparła i poczęstowała się. Po chwili poczuła na języku rozkoszną słodycz bardzo delikatnej czekolady. Mimowolnie westchnęła. Cóż, przytyć nie przytyje, gorzej, jak od tego jednego razu uzależni się! Oo, wtedy będzie z nią źle. Kiedy się roztyje, nie będzie już taka ładna. A może i będzie...?
Owszem – przytaknęła. – Ja sama preferuję raczej chłód oraz spokój zamkowych korytarzy i panującą tu ciszę niż to słońce, które ciągle jeszcze daje za dużo ciepła i rozwrzeszczany tłum dzieciaków. – Zerknęła na najbliższe okno z niesmakiem. – Chyba wolę zimę od lata – stwierdziła ostatecznie, podpierając brodę palcem. – Całe szczęście jeszcze tylko kilka tygodni i pogoda zmieni się na lepsze. Chociaż... w deszczowe dni wszystkie okropne, dwunastoletnie kreatury siedzą w zamku, czyhając na ludzi, którzy chcą mieć odrobinę spokoju.
Troszkę się rozgadała. Czyżby coś było w tej czekoladce, którą zjadła? A może tak działała obecność Fantine w pobliżu. To też niewykluczone. W każdym razie Blue była raczej odprężona i w niezłym humorze. Czy to przez skrócenie o piętnaście minut lekcji metafizyki? W sumie, to możliwe.
Tak, jestem Blue. Blue Chatier – uściśliła z uśmiechem. Przechyliła lekko głowę i wycelowała w dziewczynę wypielęgnowanym palcem. – Ty to Fantine – stwierdziła fakt, nie zapytała. Tego jednego była pewna, za to nie mogła ręczyć za swą pamięć w kwestii nazwiska ciemnowłosej. Patrzyła bystro to na nią, to na jej uroczego kota, który ciągle taksował spojrzeniem Chatierównę, jakby chciał sprawdzić, czy nie stanowi ona zagrożenia. Mądry zwierzak.

Blue Chatier
Prefekt

Dołączył : 06/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach